literatura
MAGAZYN KULTURALNY
10 września 2013

Niejasny potwór Nowego Jorku

Tłem dla dziewięciu opowiadań Henry’ego Jamesa jest miasto dzieciństwa pisarza. Gniew, lęk, ale też nieskończona fascynacja zmianami w Nowym Jorku wyraźnie odciskają się na historiach bogatej amerykańskiej klasy średniej końca XIX wieku.

© by Wojciech Hryszkiewicz

James jest być może bliżej nieznany polskiemu czytelnikowi, lepiej kojarzą go widzowie, którzy oglądali filmy ze scenariuszem opartym na jego prozie: Portret damy czy Plac Waszyngtona. Pierwowzorem dla tego ostatniego, wyreżyserowanego przez Agnieszkę Holland, jest opowiadanie pochodzące ze zbioru niedawno wydanego przez W.A.B. ze współpracy z "The New York Review of Books" – Opowiadań nowojorskich. Wyboru tekstów dokonał od lat fascynujący się twórczością Jamesa Colm Toibin, którego przedmowa wyjątkowo podsyca ciekawość czytelnika i zbyt wiele obiecuje.

Naiwną pretensją byłoby narzekanie, że tytuł gwarantował obecność Nowego Jorku, jednak Toinbin bardzo podkreśla akcentowanie przez Jamesa architektury i tonu. Za przykłady podaje cytaty z opowiadań wydanych w zbiorze, opisujących posępne przestrzenie Nowego Jorku. Gdy rozpoczyna się lekturę tekstów, okazuje się, że wyimki zaprezentowane przez Toibina są niemal jedynymi traktującymi o architekturze (będące częściowo zaczerpniętymi ze wspomnień pisarza), reszta zaś to proza życia. Życia amerykańskiej klasy średniej, Brytyjczyków na emigracji, a także dorobkiewiczów i karierowiczów. Kilka opowiadań Jamesa to próba odreagowania tęsknoty za utraconym w dzieciństwie miastem – były pisane przy odtwarzaniu szczegółów Nowego Jorku z pamięci. Do miasta powrócił dopiero po kilkudziesięciu latach, z gniewem i niedającą spokoju ciekawością. Wraz z porażającą dynamiką zmian pojawiaja się dzielnica biznesu, wieżowce i zbijający fortunę self-made-mani – warto pamiętać, że po piętnastu latach od ostatniego nowojorskiego opowiadania Jamesa pojawi się genialna nowojorska powieść Fitzgeralda: Wielki Gatsby.

Jamesa interesują głównie interakcje między ludźmi i to, co nie jest powiedziane. Mówi się o nim, że jest przedstawicielem realizmu psychologicznego, bo wartość stanowią dla niego ulotne gesty, które w niejasny sposób potrafią zadecydować o życiu – tak jak w opowiadaniu Niezwykły przypadek kilka drobnych poufałości przelotnie przyuważonych potrafi doprowadzić do śmierci zazdrosnego konkurenta. Przez przywiązanie do gestów postaci bardziej niż do wypowiadanych przez nie słów rodzą się dwa możliwe odczytania prozy. Po pierwsze, można po prostu uznać za pisarza pozbawionego naturalności (Borges zarzucał Jamesowi brak życia w prozie), posługującego się zbyt skonwencjonalizowanymi zwrotami. Niekiedy rozmowy prowadzone przez jego bohaterów przypominają „metodę suwakową”, rozmówcy perfekcyjnie odpowiadają na wzajemne teksty, co czasem irytuje czytelnika nienaturalnością. Niekiedy pisarz wydaje się ocierać o grafomanię, jak w tym fragmencie: „odczuwał potrzebę, która w żadnym punkcie nie kłóciła się z jego łagodnym zwyczajem, by nie powiedzieć, subtelną sztuką, przeciągania tego, co mu zostało z młodości; rozsmarowywania cienko i oszczędnie resztek owego najbardziej wybornego dżemu, jaki został w kredensie umysłu, na końcowe kromki życia”.

Po drugie, zainteresowanie tylko chwilowymi gestami i drobiazgami można uznać za konieczność stylu. Ludzie nie myślą przecież tego, co mówią, więc ich rozmowy muszą przebiegać konwencjonalnie i po dżentelmeńsku, a w przypadku mężczyzn i kobiet – protekcjonalnie. Skoro wydarzenia zależą od małych rzeczy, spojrzeń czy dotyków, to nie można oczekiwać po wypowiedzianych słowach mocy sprawczej. Ostatecznie prowadzi to do porażającej samotności (męskiej), niemożności wyartykułowania swoich problemów innym. Najsłynniejsze opowiadanie Jamesa, Plac Waszyngtona, pisarz sam uznał za niegodne włączenia do amerykańskiej edycji jego dzieł. Obecnie mówi się, że jest szczytowym osiągnięciem autora, dotyczącym klaustrofobicznych relacji między majętnym ojcem a dość tępą córką pragnącą wyjść za utracjusza. Choć relacje między postaciami są schematyczne, to autor przedstawił je w sposób ironiczny, wyszydzając sentymentalne postawy kobiet i bzdurną męską butę.Niejasny potwór Nowego Jorku

Opowiadania nowojorskie, dzięki dobremu przekładowi, szybko i lekko się czyta. James nie interesuje się czymś więcej niż ułomnymi stosunkami damsko-męskimi w zmiennych warunkach monstrualnie rozrastającego się Nowego Jorku. Nowoczesne społeczeństwo może się tu odnaleźć, choć niekiedy mizoginistyczny stosunek Jamesa do kobiet odrzuca. Wtedy można powiedzieć, że to było pisane przecież ironicznie. 

Henry James, Opowiadania nowojorskie
Wydawnictwo W.A.B., seria: nowy kanon nyrb
cena 69,90 zł
następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także