literatura
MAGAZYN KULTURALNY
08 listopada 2013

Kruszczyk rdzawoczerwony

Wirtuoz poezji i tłumacz, geniusz humoru i ironii, jeden z założycieli „Skamandra”, twórca „Kwiatów polskich” – to między tymi cechami a przyczynami ogłoszenia roku 2013 Juliana Tuwima można postawić znak równości. Szkoła na znanej twórczości poety odbiła stempel „geniusza literackiego”, natomiast ometkowanie jego życiorysu już takie proste nie jest. Stąd tekst biograficzny nieuchronnie zapowiada przyszłą publicystyczną korektę.

Witkacy, Portret Juliana Tuwima (1929)

Książka Piotra Matywieckiego Twarz Tuwima, nominowana swego czasu do Nike, znalazła swoją odpowiedź niewprost w odcinku serialu Errata do biografii.  Matywiecki pisanie biografii oparł na korespondencji tekstów Tuwima z jego życiorysem, zrezygnował z chronologicznego opowiadania o faktach, a skupił się na powracających co jakiś czas wątkach. Ta perspektywa jest zdecydowanie kulturoznawcza, która wymagała dopełnienia w faktach – znalazły się one w serialu. Książka Mariusza Urbanka Tuwim. Wylękniony bluźnierca jest świetnie napisaną biografią sensu stricto, przez co pewne wydarzenia rysują się jaskrawiej niż w arbitralnie wybranej perspektywnie. W biografii jego pióra można znaleźć odpowiedź na pytanie: jak to się stało, że wiersze Tuwima można znaleźć w podręcznikach szkolnych, w życiu codziennym, w nazwie partii Jarosława Kaczyńskiego i na stronach polskiego Komsomołu?

Urbanek, który jest również autorem książek o Broniewskim i Brzechwie, powiedział w jednym z wywiadów, że opowiadając o nich, opowiada jednocześnie o całym XX wieku[1]. Można się zgodzić, dopowiadając: mówi też o naszych czasach, a dokładniej – co nas pociąga i intryguje, przed jakimi ocenami uciekamy i w czym chcemy pozostać obiektywni. W biografii Urbanka można odnieść delikatne wrażenie, że autor stara się obronić Tuwima przed atakami endeckiej prasy oraz środowisk żydowskich. Niezrozumienie i wściekłość społeczeństwa polskiego wybuchłe po publikacji wiersza Do prostego człowieka (w czasach, kiedy do pacyfizmu nawoływały głównie środowiska komunistyczne) dały szansę Tuwimowi na wyjaśnienie swoich intencji. Jego śmierć przed 1956 rokiem uniemożliwiła mu złożenie wyjaśnień w sprawie swojego powojennego życiorysu, kiedy to uległ wierze w komunizm.

Urbanek pisze, że co prawda Tuwim nie był odważny ani stanowczy, jednak potrafił zebrać energię na ratowanie osób będących potencjalnymi wrogami. To spowodowało zaciągnięcie dożywotniego długu u Bieruta. Mowa jest o historii Kozarzewskiego, więźnia obozów hitlerowskich i działacza NSZ, który został skazany przez władzę na podwójną śmierć. Tuwim, poruszony do głębi wierszem prawnuka Norwida, wyjednał u Bieruta zmianę wyroku dla niego i pięciu towarzyszy na 10 lat ciężkiego więzienia.

To wydarzenie, według przytaczanych przez Urbanka wypowiedzi, spowodowało konieczny serwilizm Tuwima wobec władzy. Otrzymał dom w Aninie, samochód (jeden z nielicznych w mieście), mieszkanie na Wiejskiej – fotografia przedstawiająca eleganckie małżeństwo Tuwimów na balkonie na tle zniszczonej Warszawy jest bolesnym przykładem konsekwencji wyborów poety. Kontrasty są zresztą charakterystyczne dla całego życiorysu Tuwima. Można tu mówić o żydowskości poety, której się wypierał przez całe dwudziestolecie międzywojenne, a które po tragedii Holocaustu uznał za swoje – jednak wtedy żadne środowisko żydowskie nie uwierzyło w szczerość intencji Tuwima. Na tej samej linii zarysowany był konflikt poety z polskością – środowiska endeckie wielokrotnie mu jej odmawiały, a on tyle samo razy odpowiadał na zarzuty wierszowanymi komentarzami. Podkreślane przez Urbanka te częste ataki spowodowały, według autora biografii, agorafobię i konieczność poruszania się po mieście jedynie autem. Z uwielbiającego towarzystwo i szokowanie publiczności poety stał się domatorem. Najlepiej sprzeczności w charakterze złamanym przez ostatnie lata sanacji, wojny i realnego socjalizmu oddaje tytuł wybrany przez Urbanka: wylękniony bluźnierca, pochodzący z Grande Valse Brillante w Kwiatach polskich.

Złamany życiorys Tuwima nie spowodował, że dzieci przestały się uczyć wiersza Lokomotywa, a dorośli wyłączają Ewę Demarczyk śpiewającą Tomaszów. Ciągła obecność Tuwima w polskiej kulturze, jakby na przekór wszystkim historycznym i moralnym zarzutom o popieranie komunizmu w jego najostrzejszych latach, została dobitnie podkreślona przez Urbanka – wymienił on tylko część imponującej liczby przedsięwzięć, w których podstawą były i są teksty poety. Geniusz poetycki widoczny choćby w Kwiatach polskich czy talent do przekładania Gogola czy Puszkina jest niezrównany, co bardzo łatwo udowodnić. Trudniej pogodzić się z myślą, że on też.Kruszczyk rdzawoczerwony

Mariusz Urbanek, Tuwim. Wylękniony bluźnierca
Wydawnictwo ISKRY 2013
cena: 44 zł
następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12
To jest artykuł z serii Szufladnicy

Zobacz także