literatura
MAGAZYN KULTURALNY
25 listopada 2013

Miasto ogólnie w porządku

W ten sposób pewien amerykański tabloid w 1935 roku streścił opinię Le Corbusiera o Nowym Jorku. Rem Koolhaas pogląd ten nieco rozwija, uzupełniając go o historię powstawania manhattańskiej architektury i urbanistyki. Opublikowany po raz pierwszy w 1978 roku „Deliryczny Nowy Jork” to manifest solidaryzujący się z bezwstydnymi pomysłami projektantów Manhattanu.

Rem Koolhaas Deliryczny Nowy Jork. Retroaktywny manifest dla Manhattanu, Karakter 2013 - projekt graficzny: Przemek Dębowski

To właśnie ta książka rozsławiła nazwisko Koolhaasa, architekta później nagrodzonego Pritzkerem i ogłoszonego jedną ze stu najbardziej wpływowych osób na świecie. Autor podjął się intelektualnego rozpracowania poszatkowanej historii rozwoju architektury małego wycinka Nowego Jorku, która powstawała w oderwaniu od jakichkolwiek programowych założeń. Stawia sobie za cel udowodnienie, że Manhattan stworzył na przestrzeni kilkudziesięciu lat własną urbanistykę, którą Koolhaas nazwał Kulturą Zagęszczenia. Wyraził więc to, co dla wielu było niewyrażalne – fantastyczne wizje, których - by takimi mogły być - nigdy nie analizowano na papierze.

Dla Koolhaasa najciekawsze są te pomysły, które przekształcają miasto w coś na kształt ciągle działającego cyrku połączonego z kunstkamerą. Racjonalne aż do absurdu nałożenie na Manhattan siatki przekształcającej wyspę w 2028 równych kwartałów zderza się z absurdalnymi, sztucznymi projektami i ambicjami dosłownego przewyższenia Europy. Powstają wieże rozbudzające w masach obsesję patrzenia z góry, a także miejsca zbiorowej konsumpcji, które mają wypełnić wolny czas – Skaczący Pociąg, Elektryczna Kąpiel, Beczki Miłości, Luna Park. Wkrótce pojawia się też winda, która nadaje komercyjne znaczenie wyższym piętrom. Wysokościowce stały się tematem utopijnych rysunków, niedługo potem zamienianych na rzeczywiste centra finansowe, zaspokajające „nienasycone potrzeby” biznesu. Tym samym, jak twierdzi Koolhaas, narodziła się idea „manhattanizmu”, w której celem wysokiego budynku jest to, by po prostu zaistniał. Projektanci mieli nieograniczone pole do fantazjowania, bo przecież kilkadziesiąt pięter trzeba było czymś zapełnić. Wysokościowiec stawał się często sztucznym połączeniem niepowiązanych funkcji, które rozbudzały namiętności korzystających z budynku. Tylko w hotelu zaprojektowanym dla wszystkich mogły samoistnie narodzić się fabuły, które w zwykłym życiu byłyby niemożliwe. Przykładowe projektowanie sal widowiskowych ukazujących zachód słońca („Jedna wizyta w Radio Music Hall daje tyle korzyści, co miesiąc na wsi”, jak głosiła reklama, nieświadomie kpiąca z Turgieniewa) i wpuszczanie tam gazów halucynogennych stanowiło kontynuację cyrkowej tradycji Luna Parku.

Dla europejskiego czytelnika ciekawy będzie wątek odwiedzin Dalego i Le Corbusiera na Manhattanie, zwłaszcza w kontekście niedawno wydanej w Polsce książki architekta Kiedy katedry były białe. Koolhaas nie szczędzi Corbusierowi prześmiewczych anegdot, ukazując papieża architektury jako obrażającego się paranoika (kiedy zobaczył Manhattan, tradycyjnie stwierdził: wyburzyć), któremu nikt nie chce robić zdjęć. Dali w perspektywie Koolhaasa był bardziej łaskawy dla Manhattanu, ale to tylko dlatego, że uznał całe miasto za pean na jego cześć. Warto też wspomnieć, że do namalowania fresków w budynku Rockefellera zatrudniono meksykańskiego komunistę, męża Fridy Kahlo, Diego Riverę, co skończyło się wątpliwą okazją do sprowadzenia Lenina na Manhattan.

Deliryczny Nowy Jork jest świetnie wydaną książką, opatrzoną w niezliczone fotografie i rysunki Manhattanu z przełomu XIX i XX wieku. Szkoda tylko, że ostatnie strony pisane w czasie teraźniejszym dotyczą budynków z końca lat 70, a Koolhaas nie odnosi się w nowszych wydaniach do współczesnej historii. Sama koncepcja „manhattanizmu” została przekonywająco przedstawiona jako opowieść o ambitnych, odważnych wizjach opracowywanych przez projektantów nie w odosobnieniu, ale zwykle w odpowiedzi na potrzeby mieszkańców. Miasto ogólnie w porządku

Rem Koolhaas, Deliryczny Nowy Jork. Retroaktywny manifest dla Manhattanu

Tłum.: Dariusz Żukowski

Wydawnictwo Karakter

cena: 69 zł

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także