sztuka
MAGAZYN KULTURALNY
23 grudnia 2013

7 POMYSŁÓW NA KULTURALNE ŚWIĘTA

Czas Bożego Narodzenia to jeden z klasycznych przykładów, gdy nasze zamiary muszą czasem ustąpić miejsca bolesnej rzeczywistości. Co drugi akapit moich redakcyjnych kolegów wypełnią słowa: spokój, rodzina, zaduma, kominek... Jednak dobrze wiemy, że kilka dni wolnego oznacza zwykle nadrabianie zaległości ze studiów czy pracy. Mimo tego, spróbujmy podarować sobie i swoim bliskim przyjemność – na przykład kulturalną. Oto nasze propozycje:

© by Anna Kowalska

Stefania Olbrycht    

Spośród wyżej wymienionych świątecznych postulatów postarajmy się wypełnić chociaż jeden – spędzić czas z rodziną. Tylko jak? Zabierzcie dziadków, rodziców, rodzeństwo na wspólną wycieczkę do muzeum. Odłóżmy enigmatyczne/ kontrowersyjne/ dziwne propozycje galerii ze sztuką najnowszą na inną okazję i zaprośmy naszą familię w miejsce możliwie przyjazne i pewne. W Warszawie będzie to Muzeum Narodowe z nową ekspozycją stałą sztuki średniowiecznej. Babcia doceni dobór tematyki sakralnej, rodzice zobaczą, że MNW nie jest tym samym MNW, które znali z czasów szkolnych, a młodsze rodzeństwo będzie mogło pobawić się w chowanego, gdyż kuratorzy odsunęli obiekty od ścian, by w pełni pokazać średniowieczne dzieła. Z kolei krakowskie Muzeum Narodowe oferuje do 23 lutego prezentację dorobku, dobrze znanego naszym dziadkom, architekta – Adolfa Szyszko-Bohusza, aktywnego w 1 poł. XX w. Architektura modernizmu działa obecnie na młodzież silniej niż najmocniejsze używki, dlatego wycieczka dziadkowie–wnuki do MNK z pewnością się uda.

Tomasz Dziewicki

Podczas okołoświątecznego spaceru po rozświetlonym Nowym Świecie warto zboczyć ze szlaku. W Galerii Foksal trwa bowiem do 3 stycznia nietuzinkowa wystawa poświęcona historii tego miejsca. Na ekspozycji znajdziemy przede wszystkim fotograficzną dokumentację działań artystycznych począwszy od lat 60., projekty ekspozycji, plakatów czy zaproszeń (na wystawie odnajdziemy odtwarzaną dźwiękową pocztówkę wykonaną przez Tadeusza Kantora na otwarcie Galerii w 1966 roku), a także same dzieła twórców wystawianych właśnie przy Foksal. A byli to twórcy wybitni, zarówno polscy, jak i zagraniczni. Poczynając od Henryka Stażewskiego i Tadeusza Kantora, kontynuując przez klasyków konceptualnej awangardy: Laurence’a Weinera, Bena Vautiera, Daniela Burena, Koji Kamoji, a kończąc na twórcach ostatnich lat – Leonie Tarasewiczu, Robercie Maciejuku czy Honzie Zamojskim. Gorąco polecam.

Olga Wójcik

Gdy obdarowaliśmy już wszystkich, znajdźmy chwilę, aby pomyśleć o podarku dla siebie. I nie uważajmy tego za nazbyt samolubne. Nic bardziej mylnego. Mogą być to rzeczy prozaiczne, ale koniecznie takie, które sprawią Wam przyjemność. Dla mnie okres Bożego Narodzenia to przede wszystkim czas refleksji i spokoju. Jedni piszą wtedy pamiętniki, inni skrupulatnie przeglądają stare, zapisane gęsto kalendarze. Ja wyciągam z pudełka fotografie, nie te mojego autorstwa, lecz te, które kiedyś mi podarowano – odbitki, całe klisze. Pozwalam sobie na powrót do przeszłości. Choć w taką podróż nie polecam wybierać się zbyt często. Jednak w święta warto zaniechać carpe diem Horacego i zanurzyć się we wspomnieniach zamkniętych w starych zdjęciach. Najbardziej polecam te, na których uwieczniono czynnik ludzki. Gdy powroty okażą się zbyt trudne, może warto przemyśleć pójście tym samym tropem. Zakupić album fotograficzny, choćby New York. Portrait of a City Goldena Reuela i przespacerować się Piątą Aleją. Bądź Mecek.kom Wojciecha Mecwaldowskiego, w którym odkryjemy ludzi i miejsca niedostępne każdemu.

Julia Harasimowicz7 POMYSŁÓW NA KULTURALNE ŚWIĘTA

W przerwie między świątecznymi posiłkami, zamiast włączać któryś z kanałów TV, warto zajrzeć do niedawno wznowionej książki Agnieszki Taborskiej – Spiskowcy wyobraźni. Surrealizm. Krótkie opowieści o awangardowych artystach doskonale zastąpią każdą telewizyjną fabułę. Poza faktami historycznymi oraz tym, że nadrealiści to nie tylko Salvador Dali, warto dowiedzieć się: co kolekcjonowali surrealiści, czy artystyczna muza była brunetką i czyją twarz zjadła hiena Leonory Carrington. W Spiskowcach… znajdziemy wszystko: humor, intrygi, seks, szaleństwo i rzucanie tortem. Po zapoznaniu się z barwnym ruchem nadrealistów nie pozostaje nic innego jak udać się do Krakowa. Tam dobiega końca wystawa kolaży i grafik Maxa Ernsta Kochanek wyobraźni w Muzeum Manggha (tylko do 7 stycznia!). Dla wszystkich wielbicieli sztuki i humoru – pozycje obowiązkowe, w sam raz na pozytywne zakończenie roku.

Agnieszka Czyżak

Okres świąteczny to wspaniały czas na spędzenie czasu z rodziną, w ciepłym i przytulnym domu, przed kominkiem, pod kocem, zajadając resztki z Wigilii. Moim ulubionym zajęciem jest wtedy przeglądanie starych albumów rodzinnych. Wyciągam ich cały stos z pawlacza i powoli przerzucam strony z pożółkłymi zdjęciami, na których prezentują się moi pięknie wyglądający, dokładnie ustawieni przez fotografa, przodkowie. Oczywiście nigdy nie jestem wstanie zapamiętać kto jest kim, ale od tego jest właśnie rodzina siedząca wokół mnie, opowiadająca anegdoty z przeszłości. Zapominamy już, przez obecność komputerów, jak przyjemnie jest przeglądać albumy ze zdjęciami. Warto raz na jakiś czas wywołać najważniejsze dla siebie fotografie, umieścić je w albumie i po kilku latach do nich zajrzeć. Nie zapominajmy o najważniejszym zadaniu fotografii – zatrzymywaniu czasu. I pozwólmy jej zatrzymać czas w święta.

Julia Kaczorowska

Jeśli Wy, lub ktoś z waszego bliskiego otoczenia, interesujecie się fotografią, warto zajść na Ogrodową 7 do fotograficznej filii księgarni Bookoff. Zupełny brak tłumu, nienatrętny sprzedawca i tyle książek, że nie wiadomo od czego zacząć. Trafiłam tu w poszukiwaniu dobrego albumu na prezent świąteczny. Przyzwyczajona do szybkiego przebierania między półkami wielkich, komercyjnych sklepów, z założeniem, że pewnie niestety i tak nic nie znajdę, i tu wpadłam w pośpiechu. Okazało się, że tym razem metoda „na szybko” nie zda egzaminu – półki zastawione ogromną ilością albumów najlepszych światowych i polskich fotografów sprawiły, że musiałam wrócić jeszcze raz, na spokojnie. Was też zachęcam do wygospodarowania kilku godzin na wertowanie albumów, które w Internecie widzieliście zaledwie we fragmentach. Obok działu z albumami zagranicznych i polskich twórców, znajdziecie także kąt poświęcony fotografii mody czy kuchni. Jeśli nazwiska takie jak Sander, Rodchenko, Stieglitz, Kertesz, Riefenstahl, lub Gurdowa, Leibovitz, Weegee, Araki, Avedon czy Newton, sprawiają, że przed oczyma przewijają Wam się setki obrazów, których mimo wszystko wciąż Wam mało – idźcie na Ogrodową.

Karina Dudzińska

W tym roku przerwa świąteczna, szczególnie dla studentów, trwa wyjątkowo długo. Większość z nas spędzi ją pewnie tradycyjnie: siedząc nieustannie przy świątecznym stole z bliskimi, będąc troskliwie dokarmianym przez mamy i babcie. Żeby jednak totalnie nie stracić powabu (przynajmniej intelektualnego!) proponuję przeczytać porządną książkę, a mianowicie Deliryczny Nowy Jork Rema Koolhaasa. Magazyn pisał o niej przy okazji premiery, uważam jednak, że należy ją przywołać ponownie. Obecnie mamy w Polsce wyjątkowe szczęście do premier legendarnych wręcz publikacji sprzed lat, a obok wydanych ostatnio tekstów Le Corbusiera ten Koolhaasa zasługuje na uznanie chyba nawet w większym stopniu. Papież modernizmu był niepoprawnym utopistą. W porównaniu z nim Koolhaas jest wręcz pragmatykiem, ale przede wszystkim jego Deliryczny Nowy Jork to manifest napisany wstecz. A to niewątpliwie zasługuję na uwagę i stanowi wyraźną różnicę, ale także ogromną wartość. Da się to wyczuć już na samym początku, kiedy Rem Koolhaas pisze: „Manhattan jest dwudziestowiecznym kamieniem z Rosetty”. To jedno zdanie bardzo dobrze obrazuje jaką myślą i jakim językiem operuję Koolhaas i mam nadzieję, że stanie się ono zachętą do sięgnięcia po tę publikację.

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 123
Olbrycht Olbrycht
Redaktor działu "Sztuka"

Zobacz także