literatura
MAGAZYN KULTURALNY
13 lutego 2014

Inferno Palermo

„Położyliśmy się spać jako faszyści, a obudziliśmy jako demokraci”. A w czasie snu działała mafia.

Peter Robb, "Sycylijski mrok". Wyd. Czarne 2013

Bankier Roberto Calvi – powieszony na londyńskim moście. Bankier Michel Sindona – otruty strychniną w więzieniu o zaostrzonym rygorze. Syndyk Giorgio Ambrosoli – zastrzelony w nocy przed swoim domem. Prokurator Giovanni Falcone – zabity przez pięćset kilogramów plastiku. Polityk Aldo Moro – znaleziony zamordowanym po uprowadzeniu. Można ten łańcuszek zwizualizować poprzez początek filmu Paolo Sorrentino Il divo.

Wszystkie te zabójstwa, powiązane także z Belzebubem, czyli wielokrotnym premierem Włoch Giuliem Andreottim, ostatecznie prowadzą na Sycylię. To tam szuka się początków mafii, które są łączone z marszem czerwonych koszul Garibaldiego w 1860 roku. Paradoksalnie, powstanie mafii zbiega się z utworzeniem Zjednoczonego Królestwa Włoch – językowe źródła wskazują na określenie squadre della mafia, czyli oddziały chłopców (piccotti) kryjących się w sycylijskich jaskiniach i wspierających Garibaldiego w walkach z Burbonami. Mówi się także, że w kręgach mafijnych najwyższy mafiozo nosi tytuł „Garibaldi”. Z biegiem czasu mafia sama się podzieliła terenem włoskiego Południa: ‘ndrangheta, specjalizująca się w porwaniach i trzymaniem ofiar w górach Aspromonte, działała na terenie Kalabrii. Camorra, utrzymująca się głównie z handlu narkotykami i bronią, działa w Neapolu. Cosa nostra to Sycylia. Cała mafia musiała działać po cichu w czasach Mussoliniego, ale po wylądowaniu wojsk alianckich na Sycylii okazało się, że najbardziej zagorzali antyfaszyści wybrani do nowych władz państwa mają powiązania mafijne.

W temat mafii wciąga Peter Robb niedawno wydaną w Polsce książką Sycylijski mrok. Polska wersja reportażu ma ponad siedemnastoletnie opóźnienie względem oryginału, przez co część kwestii poruszanych przez autora nie stanowi dla włoskich aficionados odkrycia. Inaczej też się ją czyta niż Gomorrę Roberto Saviano, nacisk u Robba nie jest położony na mikroanalizę działalności mafii i komercyjne szokowanie czytelnika. Sycylijski mrok mówi o historii mafii, która skupia się u Robba w siatce cosa nostry sięgającej Sycylii i Rzymu, a potem pozostałych stolic świata. Zwraca też uwagę na szczególne powiązania świata mafijnego z politykami związanymi z chrześcijańską demokracją, a zwłaszcza z niedawno zmarłym premierem Andreottim. Robb, a za nim Sorrentino w Boskim, przedstawia między innymi proces toczący się wobec premiera, który z powodu celowo spowodowanego przedawnienia nie mógł być sądzony za zlecanie zabójstw.

W tym kontekście trudno nie wspomnieć o liderze frakcji Partii Chrześcijańskiej Demokracji, Aldo Moro, który został porwany przez radykalną lewicową organizację Czerwonych Brygad. Przetrzymywany był w rzymskiej piwnicy przez pięćdziesiąt pięć dni – stamtąd słał listy do rodziny, polityków, gazet. Z biegiem czasu stawały się one coraz rozpaczliwsze i pełne pogróżek, że Moro ujawni wielkie powiązania polityki ze światem mafijnym. Andreotti jednak nie miał czasu dla członka swojej partii, skupił się wówczas na ratowaniu Michela Sindony, który spekulował na kursach waluty włoskiej, a wyciśnięte zyski częściowo przeznaczał na ratowanie rządu, by powetować straty powstałe w wyniku tajemniczych wahań lira. Gdy przekrętami Sindony, powiązanego z Bankiem Watykańskim, zajął się wnikliwy syndyk Ambrosoli, doprowadziło to do jego śmierci.

Takich historii Robb przedstawia więcej, opowiadając także o fenomenie skruszonych mafiosów, dzięki którym prokuratowi Falconemu i jego pomocnikowi Borsellinowi udało się doprowadzić do megaprocesu mafii, w którym osądzono czterystu siedemdziesięciu pięciu ludzi honoru. Pisze także o „Bestii”, Toto Riino, który był odpowiedzialny za zlecenie i wykonanie ponad ośmiuset zabójstw, jednak bez sensacyjnego gazetowego poloru. Uwagę poświęca też kobietom mafii i wdowom po mężczyznach ochraniających ofiary. Czasem mówi o polityce tak dużo, że zdarzają mu się powtórki – w różnych momentach przywoływane jest to samo zdarzenie. Robb jednak znajduje też miejsce na opisy włoskiej kuchni, która smakuje lepiej w kontekście. Znajdą się też nawiązania do historii sztuki, której koneserem wydaje się autor. Nieoczywiste odwołania do wielkich pisarzy zwiedzających Południe Włoch pozwalają czytelnikowi na refleksyjne odprężenie.Inferno Palermo

Jednak nie wszędzie. Leonardo Sciascia, sycylijski pisarz szczyczący się napisaniem pierwszej powieści o mafii, zapisał w dzienniku: „Cierpię, kiedy oskarżam mafię, bo – jak każdy Sycylijczyk – ja też noszę w sobie ślad mafijności. Walcząc z mafią, walczę z samym sobą. To rozdarcie, rana”. Tak też Robb przedstawia Sycylijczyków, zawieszonych między biurokracją państwową a organizacją mafijną. Posłowie do książki napisał w 2007 roku, i choć zakończyły się podówczas wielkie procesy przeciwko cosa nostrze, to mieszkańcy wyspy wciąż mieszkają w brzydkich lichych blokach zbudowanych przez mafię i jedzą owoce wyrosłe na ziemi, w której mafia zakopuje toksyczne odpady. Wielki włoski pisarz Lampedusa w Geparcie pisze słowa, które jak ulał pasują do południowej sytuacji: „Jeśli chcemy, by wszystko pozostało tak, jak jest, wszystko się musi zmienić”.

Peter Robb, Sycylijski mrok

Tłumaczenie: Bohdan Maliborski

Wydawnictwo Czarne 2013

cena: 39,90 zł

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także