peryferia
MAGAZYN KULTURALNY
11 września 2014

ARCHITEKTURA NIE ŚWIĘTUJE

Szwajcarski architekt Mario Botta, założyciel Akademii Architektury w Mendrisio oraz jeden z założycieli nagrody BSI, odpowiada Magazynowi na kilka pytań.

Mario Botta - Wikimedia Commons

MAGAZYN: Jacy architekci mieli wpływ na Pana poglądy i praktykę na początku kariery? Czy to się zmieniło?

Mario Botta: Zacząłem pracować pod koniec lat 60., na początku jako praktykant rysownik, potem jako student architektury na Uniwersytecie IUAV w Wenecji. Wtedy byli tam jeszcze mistrzowie Ruchu Modernistycznego, odczuwało się wpływ Bauhausu. Mistrzami, którzy mnie oczarowali, byli Le Corbusier, a potem Louis Kahn. W następnych dekadach nasz zawód stał się bardziej złożony, a także zwiększyło się tempo wykonywania realizacji.

Jaka idea stoi za powstaniem Mendrisio? Skąd wypłynęła chęć, by założyć tę szkołę?

Idea narodziła się na początku lat 90 w związku z pewnymi sprzyjającymi okolicznościami, które dziś są już niemożliwe. Była to kwestia założenia nowego instytutu z językiem włoskim w kraju, w którym studia wyższe odbywały się wyłącznie w języku niemieckim lub francuskim. Tak narodziła się nowa jakość kształcenia, która stała się osobliwością w skali kraju – łączy świat śródziemnomorski i Alpy. W ten sposób włoska Szwajcaria mogła mieć szkołę rangi akademii.

Jakie podejście do architektury panuje w szkole? Jak wygląda edukacja architekta, na co profesorzy kładą nacisk?

Proces kształcenia w Akademii Architektury w Mendrisio daje profesjonalne wykształcenie z końcowym tutyłem architekta, docenianym W Europie. Ideę, która leży u podstaw tworzenia programu, można opisać jako traktowanie przedmiotów humanistycznych, a nie technicznych, inaczej niż ma to miejsce w szkołach w Lozannie i Zurychu.

W tym świetle stają się ważne nie tylko nauczanie techniczno-funkcjonalne, ale również aspekty kulturowego terytorium, pamięci, jakości życia.

Jak odniósłby się Pan do porównania Mendrisio do Bauhausu pod względem edukacji? Czy można wysuwać takie porównania?

Minęło ponad 50 lat od niezwykłego doświadczenia Bauhausu. Niezaprzeczalnie istnieje mnóstwo różnic, ale można też znaleźć cechy wspólne. Jest to choćby nieustanne przywiązywanie uwagi do rzemiosła oraz do artystycznej kultury, która musi być integralną częścią projektu.

Jak architekt powinien podchodzić do pełnionej roli? Powinien uważać się bardziej za rzemieślnika czy artystę? Jaki ma Pan stosunek do „stararchitektów”?

Architekt ma swoją własną rolę, która powinna być rozważana po części jako rzemieślnicza, a po części artystyczna, i która w obecnych czasach jest jeszcze bardziej złożona i wiąże się z wielkimi problemami dotyczącymi ekologii, źródeł pozyskiwania energii, transportu, nieustannymi zmianami. Kategoria „stararchitektów” została wymyślona przez mass media.

Jakie są cele i główne założenia Nagrody BSI? Co można powiedzieć o współczesnej architekturze – czy w dobie globalizacji można znaleźć coś specyficznego?

Nagrodzie BSI przyświeca cel rejestrowania i wskazywania nowych żywych tendencji, zwłaszcza tych podejmujących próbę polepszenia jakości życia poprzez przywiązywanie szczególnej wagi do problemów środowiska.ARCHITEKTURA NIE ŚWIĘTUJE

W każdym historycznym momencie możliwe jest znalezienie metod oraz kreatywności, która byłaby w stanie znaleźć rozwiązania, które odpowiadałyby wymogom tej epoki.

Dlaczego współczesna architektura zaniedbuje powiązanie z historią i pamięcią?

Louis I. Kahn sugerował architektom, żeby uznali przeszłość za przyjaciela. Powierzchowność i niedokładność, charakteryzujące światowy rynek, powodują zaniedbanie tej cennej wskazówki, a architektura jest intepretowana w prosty sposób, jak produkty na rynku.

Czy podczas pobytu w Warszawie jakieś miejsce szczególnie przykuło Pana uwagę?

Warszawa, jak wiele europejskich miast, ma swój urok, który może być odnaleziony w dużych instytucjach publicznych – gmachach, kościołach, rynkach, bulwarach, placach i parkach – i gęstą sieć połączeń z budynkami mieszkalnymi. W tym sensie bardziej chciałem uchwycić ukształtowanie miasta niż wskazywać szczególne rozwiązania architektoniczne.

W Pańskich projektach można zauważyć elementy monumentalne. Jak to się łączy z Pana poglądami na architekturę? Czy monumentalność pozwala na bycie ponadczasowym?

Monumentalność jest wpisana w architektoniczne tworzenie. Każdy budynek niesie ze sobą chęć pokazania i nadawania wartości pracy człowieka odróżniającej od środowiska zewnętrznego. W tym sensie można go uznać za monumentalny. Jednakże jest istotne, aby nie mylić pojęcia monumentalności z bardziej prozaiczną i negatywną działalnością, której celem jest świętowanie.

Serdeczne podziękowania dla Pani Anny Skarżyńskiej.

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także