sztuka
MAGAZYN KULTURALNY
23 grudnia 2014

6 X ŚWIĘTA

Jak wypełnić kilka wolnych dni około Bożego Narodzenia? Konserwatyści obejrzą „Kevina samego w domu”, nowocześni 30-latkowie oddadzą się walce z glutenem i produktami zwierzęcopochodnymi w świątecznym menu swoich rodziców, młodzież i dzieci w wieku szkolnym najchętniej nie wstaną sprzed ekranów gadżetów, które dostaną pod choinkę. Scenariuszy może być oczywiście wiele. Redakcja Działu Sztuka, jak co roku, przedstawia swoje kulturalne propozycje na świąteczny czas.

ZDJĘCIE ŚWIĄTECZNE

Przez Leica Gallery Warszawa przewinęło się już wiele znakomitych wystaw. Podejrzewam, że mało który pasjonat fotografii znalazł w natłoku obowiązków czas, by obejrzeć każdą z nich. Nadchodzące dni są więc idealnym momentem na to, by zajrzeć na Mysią 3. Na otwartą w dniach 19.12-1.02 ekspozycję złożą się wyselekcjonowane zdjęcia prezentowanych dotąd artystów: Anity Andrzejewskiej, Adama Lunarisa, Elliotta Erwitta, Bogdana Dziworskiego, Jacka Foty, Jacka Poremby, Jacoba Aue Sobola, Kacpra Kowalskiego, Nobuyoshi Arakiego, Pawła Żaka, Pawła Jaszczuka, Thomasa Hoepkera, Szymona Szcześniaka i Wojtka Wieteski. Będą to fotografie z cykli dotąd nieprezentowanych w Leica Gallery, kadry, które można było oglądać w galerii podczas wystaw kuratorskich, a także fotografie z nadchodzących wystaw. Wszystkie fotografie są odbitkami kolekcjonerskimi, które można zakupić w Leica Gallery Warszawa. Może warto na Nowy Rok zainwestować w sztukę? (J.K.)

WYSTAW SIĘ, A ZASTAW SIĘ

Kiedy już obejrzymy po raz sto czterdziesty siódmy To właśnie miłość lub Kevina samego w domu, kiedy najemy się pierogów i opijemy barszczu, kiedy zmęczą nas te same od lat żarty wujków i dziadków, to dla odświeżenia umysłu przejdźmy się na ciekawą wystawę. Proponuję na przykład Pokaz o wdzięcznym tytule w warszawskiej galerii Leto. Można tam zobaczyć kilka nowych, po raz pierwszy wystawionych w Polsce dzieł takich artystów, jak Konrad Smoleński czy Aleksandra Waliszewska. Pokaz... podziwiać można do 10 stycznia. Z kolei w Krakowie warto zajrzeć do Bunkra Sztuki, gdzie przed samymi Świętami otwierają się aż trzy duże wystawy pod wspólnym tytułem Kolekcja Grudzień 2014. Tutaj prezentowane są prace Anny Molskiej, Jaśminy Wójcik oraz duetu Hubert Gromny i Xawery Wolski. Po wszystkim można sobie jeszcze kupić jedną z nowości wydawniczych w księgarni Ha!artu. Po takich dawkach przeżyć estetycznych wolno chyba każdemu bez najmniejszych wyrzutów sumienia zalec przed Sylwestrem z Dwójką (N.K.)

ŻEBY NIE ROBIĆ NICZEGO

1. Uciec. 2. Jeśli nie da się uciec, głęboko się schować.

Święta, rodzina, choinka - wszyscy wiemy, co powinniśmy zrobić. Wiemy też wszyscy, że podróże kształcą i znamy na ten temat wiele atrakcyjnych frazesów. Korzystając z długiej przerwy (przynajmniej w przypadku studentów), najwspanialej byłoby po prostu gdzieś uciec. Cel? Nieważny, przecież liczy się droga. Ze względu na ciężką porę roku najtańsze formy podróżowania, jak autostop, rower i własne nogi, mogą być trochę niedostępne, ale właściwie po co pracowaliśmy jak szaleni przez cały rok? Jeśli jednak mimo wszystko jesteśmy na debecie, można spróbować drugiej możliwości. Proponuję przeniesienie się do krainy pieczonych gołąbków (i wcale nie mam na myśli szesnastowiecznych Niderlandów). Zachęcam do zakopania się we własnym łóżku, odcięcia się od wszystkich mediów i zajęcia się NICZYM. Trzeba dać sobie odpocząć (szczególnie po tym niemoralnym świątecznym obżarstwie) i oczyścić głowę na kolejny zalew informacji, który nadejdzie z nowym rokiem. Jak się zapewne okaże, zajęcie to nie jest w ogóle łatwe, zwłaszcza z krzyczącą za ścianą rodziną, dlatego należy postarać się o odpowiednią kryjówkę. W tym roku możemy spróbować przez jeden dzień zabawić się w opalonego Włocha i przećwiczyć własne dolce far niente w zimniejszej wersji. TO JEST WYZWANIE. W moim przypadku pewnie żaden z punktów nie zostanie w pełni wykonany (co za hipokryzja), ale liczę wiele drzemek i kaw w łóżku. Wędrówka na koniec miasta też może być owocna, przynajmniej w nową perspektywę jego oglądu. Życzę Wam serdecznie, byście w te święta mogli zająć się niczym bądź udać donikąd, tam zawsze jest najprzyjemniej. (A.K.)

ZAMEK W OGNIU6 X ŚWIĘTA

Płonący zamek w Książu, totalne fiasko próby ufundowania remontu barokowych rzeźb z opactwa benedyktynów w Tyńcu, niechaj staną się motywem przewodnim końcoworocznej melancholii. Te znamienne zdarzenia niech sprowokują w nas chęć ruszenia się zza wygodnego stołu i udania się na wyprawę w głąb historii architektury i sprawdzenia stanu możliwości działania polskich konserwatorów. Z każdego większego miasta odjeżdża PKS do małych miejscowości kryjących w sobie zrujnowane obiekty, przedmieścia metropolii obfitują w niszczejące kurioza. Noworoczna przerwa wydaje się dobrym pretekstem dla jednodniowych wypadów za miasto, czy nawet eksplorowania rodzinnych terenów. Do świąteczno-noworocznych must see zaliczam więc krótki wypad ze stolicy do Otwocka w poszukiwaniu śladów Świdermajera (wersja warszawiaka) czy bożonarodzeniowe nabożeństwo w eremie kamedułów na Bielanach (wersja krakusa). (J.H.)

NAJLEPIEJ/NAJGORZEJ

Święta to nie tylko czas spotkań z bliskimi, ale także chwila spokoju i refleksji. Jak bardzo sztampowo i tendencyjnie by to nie brzmiało, nie możemy zaprzeczyć, że właśnie wtedy najczęściej nadrabiamy kulturalne zaległości. Tej zimy pozycją obowiązkową jest Postęp i higiena w warszawskiej Zachęcie. Wystawa jest szokująca i to bynajmniej nie z powodu pracy Zbigniewa Libery czy innych skandalistów. Anda Rottenberg podjęła się opowiedzenia historii, którą teoretycznie znamy, a jednak koncepcja czyszczenia sztuki oraz przestrzeni społecznej nadal w wielu krajach jest tematem tabu. Nie tylko się o tym nie rozmawia, ale przede wszystkim nie robi tego typu ekspozycji. Można, więc śmiało powiedzieć, że mamy unikatową możliwość doświadczenia tego, co za granicą jeszcze przez wiele lat nie będzie możliwe. Jeśli jednak byłoby ono dla nas zbyt dojmujące, polecam odwiedzić jedną z dziwniejszych wystaw w tym roku. Mowa tu o ryzykownym pomyśle przedstawienia sztuki post -internetowej w MSN-ie. Ustawienia prywatności Sztuka po Internecie prezentuje artystów z całego świata urodzonych po roku 1980, którzy próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Problem w tym, że jej zdefiniowanie jest niezwykle trudne, podobnie jak w przypadku samego pojęcia. Zresztą sama Natalia Sielewicz (będąca kuratorką projektu) szukała chyba dzieł na siłę, bowiem jak wytłumaczyć obecność Ady Karczmarczyk czy Czosnek Studio? Mimo wszystko, z czystej ciekawości warto zobaczyć czego lepiej w muzeach... nie oglądać. (K.D.)

ARCHITEKTURA NA DZIŚ

Tegoroczna jesień – prawdziwy wysyp nowych instytucji kultury. Ciekawe wystawy, koncerty, projekty to nic nadzwyczajnego, ale architektury na takim poziomie nie widzieliśmy w kraju od dawna. Warto sprawdzić zaskakującą bryłę Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie projektu Fina Rainera Mahlamäkiego. Spacer brzegiem Wisły w Krakowie (gdzie mamy obecnie kilkanaście stopni ciepła i piękne słońce) urozmaici wizyta w Cricotece – inspiracją dla projektu, tym razem Polaków z IQ2 Konsorcjum, był jeden z rysunków samego Tadeusza Kantora. Dzieło rodzimej myśli architektonicznej znajdziemy również w Katowicach. Mowa tu o siedzibie Narodowej Orkiestry Polskiego Radia projektu Tomasza Koniora. Gdańsk, Szczecin, Łódź… można by długo wymieniać. Polecamy! (S.O.)

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12
Olbrycht Olbrycht
Redaktor działu "Sztuka"

Zobacz także