teatr
MAGAZYN KULTURALNY
07 lutego 2015

Wycinki z Boskiej Komedii

"Wycinka", "Klątwa, odcinki z czasów beznadziei", "Kronos". Te trzy spektakle pojawiały się najczęściej w werdykcie jury Boskiej Komedii. Nie dziwi nagroda za najlepszy spektakl i najlepszą reżyserię dla Krystiana Lupy i jego przedstawienia.

fot. P. Wróbel

Wprawdzie wśród widzów krakowskiego pokazu powtarzała się opinia, że coś w tym przebiegu nie wyszło (trudno właściwie wskazać, co – aktorzy gorzej zagrali? przestrzeń źle zadziałała? błędy w nagłośnieniu nie pozwoliły na dobry odbiór?), nie zmienia to jednak faktu, że Wycinka była najlepszym spektaklem, jaki można było zobaczyć na tegorocznej Boskiej Komedii (a w mojej opinii także najlepszym spektaklem Lupy od czasów Persony. Marilyn). Ponadto nagrodzony został Piotr Skiba - otrzymał statuetkę dla najlepszego aktora.

Za najlepszą aktorkę pierwszoplanową uznana została Danuta Stenka za spektakl Druga Kobieta Grzegorza Jarzyny. Rzeczywiście, trudno byłoby znaleźć dla niej konkurencję wśród festiwalowych propozycji. W ogóle w tegorocznym programie trudno znaleźć spektakl, w którym jakaś rola kobieca wybijałaby się na pierwszy plan. Panie najczęściej albo wcielały się w role dalszoplanowe, albo tworzyły równorzędny zespół, jak choćby Kaim, Krzanowska i Ścisłowicz w świetnie zagranych Towiańczykach. Podobną zespołowością cechował się sceniczny serial Moniki Strzępki i to Klątwa zgarnęła pozostałe aktorskie nagrody (Anna Kłos-Kleszewska i Krzysztof Dracz za role drugoplanowe oraz nagroda specjalna za „wirtuozerię zespołu teatralnego”).

Za warstwę wizualną doceniony został Kronos w reżyserii Krzysztofa Garbaczewskiego: najlepsza scenografia – Aleksandra Wasilkowska i najlepsza oprawa wizualna – Robert Mleczka i Bartosz Nalazek. Dziwi natomiast nagroda specjalna za „stworzenie prowokującego do myślenia spektaklu” – Kronos jest celowo pozbawiony wnikliwych analiz tekstu Gombrowicza i przemyśleń na jego temat. Twórcy raczej wyśmiewają się z prób doszukiwania się głębokich treści tam, gdzie ich nie ma.

Największym rozczarowaniem okazały się Dziady Radosława Rychcika. Spektakl chwalony i nagradzany na wielu polskich festiwalach w Krakowie został doceniony jedynie za muzykę (Michał Lis, Piotr Lis).

Szkoda, że zupełnie pominięte przez jury zostały dwa bardzo dobre przedstawienia wykraczające poza ramy tradycyjnego teatru: przygotowane razem z autystykami Paradiso Michała Borczucha i oparta na prawdziwych historiach rodzin ukrywających Żydów w czasie wojny Kryjówka Pawła Passiniego.

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także