teatr
MAGAZYN KULTURALNY
24 lutego 2015

Wyczerpani, czyli o ciężkiej pracy widza

Nowy spektakl Claude’a Bardouila opowiada historię dwóch kobiet: Marleny Dietrich i Shannon Michelle Wilsey. Splecione w jedną historię tak różne biografie prowokują widza do zadawania pytań – które mogą być dość wyczerpujące.

EXHAUSTED / WYCZERPANI fot. Magda Hueckel

Przede wszystkim pojawia się pytanie o to, co stanowi łącznik między losem Marleny Dietrich, aktorki i piosenkarki, której szczyt kariery przypadł na lata trzydzieste, a Shannon Michelle Wilsey, znaną pod pseudonimem Savannah gwiazdą kina pornograficznego. Spektakl wydaje się sugerować, że wspólnego mianownika dla tych dwóch kobiet poszukiwać można w ich stosunku do cielesności. Dietrich po złamaniu biodra zrezygnowała z kariery i zamknęła się w swoim paryskim mieszkaniu. Savannah po przeżyciu wypadku samochodowego zdecydowała się na samobójstwo. Pierwsza scena spektaklu, w której grająca Dietrich Ewa Dałkowska wygłasza monolog traktujący o utopii jako między innymi figurze ucieczki od cielesności, może kierować widza na ten trop. W tym świetle samobójcza śmierć Savannah mogłaby być odczytywana jako niezgoda na życie w uszkodzonym ciele, które mogłoby nie być zdolne pełnić swoich dotychczasowych funkcji, albo nie pełnić ich wystarczająco dobrze.

W tym kontekście widz zostaje postawiony przed kolejnym pytaniem: jaki obraz kariery w branży pornograficznej rysuje spektakl? Wydaje się bowiem, że nie tylko wybór bohaterki dokonany przez Bardouila, lecz również wymowa monologu Savannah, który stanowi kluczową dla spektaklu scenę, pozwala stwierdzić, że w „Wyczerpanych” dokonana została próba nobilitacji postaci Shannon Michelle Wilsey. Sposób, w który mówi o „kochankach” i swoich doświadczeniach z nimi, jest w dziwny sposób czuły, jakby Savannah była zadowolona nie tylko z sukcesów, które odnosi, ale również z tego, w jakiej branży.

„Wyczerpani” są przesiąknięci napięciem erotycznym, pulsującym rytmem. Czuć go w uderzeniach obecnej na tyłach sceny, jej ostatniej, trzeciej części, perkusji, we frenetycznym tańcu postaci kochanków Savannah, w jej ruchach, kiedy wygłasza swoje pożegnanie, brzmiące nieco jak modlitwa. Wrażenie spotęgowane jest dodatkowo fenomenalnie pomyślaną scenografią, która skonstruowana jest z trzech płaszczyzn ułożonych w głąb sceny. Każda pomyślana jest jako przestrzeń sprzyjająca innego typu wypowiedziom, zachowaniom. Dodatkowym atutem takiego układu jest wykorzystanie kamer do transmisji scen. Pozostają one dla widza częściowo niewidoczne, co tworzy ciekawy efekt jednoczesnego niedostrzegania i obserwowania, które uzależnione jest od wyborów osoby za kamerą.

Niestety jednak „Wyczerpani” w pewien sposób zawodzą. Po pierwsze - ze względu na dość chaotyczną strukturę spektaklu, która sprawia wrażenie, jakby była w dużej części dziełem przypadku i wolnej gry skojarzeń reżysera. Sam pomysł połączenia losów Dietrich i Savannah budzi wątpliwości. Rola szarej eminencji granej przez reżysera, Claude’a Bardouila, budzi ich jeszcze więcej. Zakończenie spektaklu teledyskiem Johnny’ego Casha wydaje się randomowym skojarzeniem ze śmiercią, przemijaniem i pamiątkami, które po ludziach zostają.

Rozczarowanie spotka również tych, którzy wybierają się na spektakl, mając nadzieję na doświadczenie magii tańca, którą poczuć można było oglądając „Nancy. Wywiad”. „Wyczerpani” to projekt, który rozwija się w innym, bardziej intelektualnym niż emocjonalnym kierunku (w pierwszym zdaniu opisu spektaklu nadziewamy się na symulakry i podmiotowość). Niestety, cierpi na tym autentyczność przedstawianej historii, poczucie uczciwości wobec widza, bezpośredniość relacji, która nawiązana może zostać podczas przedstawienia.Wyczerpani, czyli o ciężkiej pracy widza

Jednocześnie jednak można z całą pewnością stwierdzić, że Claude Bardouil prowadzi intensywne poszukiwania w celu znalezienia własnej formy wyrazu. „Wyczerpani” to interesujący produkt tych poszukiwań, spektakl, który warto obejrzeć chociażby ze względu na ciekawy sposób rozegrania sceny swoistego zespolenia elementów pojawiających się w jego pierwszej części we wspomnianym już monologu Savannah, granej przez Popławską. Warto dać się wyczerpać, chociażby po to, żeby zostać postawionym w obliczu konieczności dokonania własnej interpretacji zamierzeń reżysera, żeby spróbować zmierzyć się z kwestiami, które przedstawienie porusza, nawet jeśli samo w sobie nie jest ono tak poruszające jak „Nancy. Wywiad”.

EXHAUSTED / WYCZERPANI
Reżyseria i choreografia: Claude Bardouil
Scenografia: Diplomates
Reżyseria świateł: Katarzyna Łuszczyk
Kostiumy: Aleksandra Laska
Muzyka: Paweł Andryszczyk, Piotr Maślanka, Adam Walicki Kamera,
Występują: Claude Bardouil, Ewa Dałkowska, Bartosz Gelner, Piotr Polak, Magdalena Popławska, Łukasz Przytarski
następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także