teatr
MAGAZYN KULTURALNY
10 lipca 2015

NIC TAKIEGO?

Jedno z pozoru niewinne wydarzenie, które połączyło trójkę ludzi: matkę, byłego męża i panią prokurator. Sztuka Wacława Holewińskiego pokazuje, jak jedno zdarzenie jest w stanie pociągnąć za sobą serię nieszczęśliwych sytuacji i konsekwencji, tworząc jeden wielki wir podejrzeń i problemów.

fot. Bartek Warzecha

Nie ma tu jednak miejsca na czarno-białe konkluzje i kreacje aktorskie. Reżyserka Barbara Wiśniewska kolejny raz, po swoim niedawnym debiucie reżyserskim Baby Doll  wg Tennessee Williamsa, stara się odbiegać od ukazywania jednoznacznych bądź stereotypowych zachowań, zwłaszcza tych kobiecych. Matka jest jednocześnie silna i słaba, kochająca i zniecierpliwiona sytuacją. Pani prokurator jest chłodna, ale też współczująca, zdystansowana i pełna wrażliwości. Widz śledzi przebieg zdarzeń poprzez obserwację różnych punktów widzenia matki dziecka, ojca oskarżonego o jego gwałt i pani prokurator zniecierpliwionej całą sprawą, co pozwala na pewien rodzaj empatii i zrozumienia w stosunku do każdej z tych postaci. Współczujemy rodzinie, ale też prokuratorce; nie wiemy, czy mamy śmiać się, czy płakać. Bohaterów spektaklu  dopadają różne formy frustracji wobec czegoś większego - „Big Brothera” systemu, przez którego błędy i ignorancję cierpią jedynie oni - zwykli obywatele. Znamy ten świat. To świat odgórnie i bezdusznie założonych zasad, gdzie nikt nie ma czasu na prawdę, a łatwiej jest popaść w uprzedzenia, chłodny dystans i stereotypy.

Należy zwrócić uwagę na interesujące, wielowarstwowe kreacje aktorskie, zwłaszcza na postać pani prokurator granej przez Olgę Sarzyńską. Spektakl opiera się na interakcji aktorów, wchodzeniu sobie w zdanie i wzajemnym uzupełnianiu wersji zeznań - opowieści. W pewnych momentach dało się zauważyć, że było to dla nich wyzwanie, jednak biorąc pod uwagę, iż Nic się nie stało niedawno miało swoją premierę, pewne potknięcia można wybaczyć, zwłaszcza, że dynamika sztuki jak najbardziej zostaje od początku do końca zachowana.

Teatr Ateneum chciał wyraźnie odświeżyć swój repertuar - zazwyczaj dość mroczny w swoich aranżacjach. Co prawda Nic się nie stało nie jest sztuką zupełnie lekką, ale jej formuła zdecydowanie skłania się bardziej w stronę czarnego humoru, cynizmu, ale też wiary w ludzką siłę i chęć przetrwania, zwłaszcza jeśli motywatorem działań jest dziecko. Barbara Wiśniewska jest reżyserką młodego pokolenia, która nie boi się mówić w sposób bezpośredni o rzeczach do bólu ludzkich i prawdziwych, jednocześnie z odpowiednią dozą wrażliwości. Pod tym względem na pewno warto śledzić jej kolejne projekty.

Nic się nie stało to sztuka skromna i krótka, ale zadziwiająco wciągająca i trzymająca widza w napięciu do samego końca. Pomysł na aranżację i stylistykę jest skromny, co tylko zwiększa intymność i relację między widzem a aktorami, pozwala na bardziej emocjonalny przekaz. Jednoaktowe dzieło Wacława Holewińskiego (prawnika po aplikacji prokuratorskiej) zadaje pytanie o to, jaki właściwie wpływ ma jednostka na swój los; czy dla wszechmocnego „systemu” nasze życie ma w ogóle znaczenie, a jeśli nie, to czy walka o nie przypadkiem nie jest  błędnym kołem zamkniętych drzwi i odroczonych decyzji? Warto potraktować powyższą sztukę jako pretekst do takich rozmyślań i wyjść z teatru nieco mądrzejszym. 

Wacław Holewiński, NIC SIĘ NIE STAŁO

Teatr Ateneum im. Stefana Jaracze w Warszawie

reżyseria – Barbara Wiśniewska

scenografia – Karolina Fandrejewska

reżyseria światła – Paulina Góral

prapremiera – 13 czerwca 2015

Występują:

Magda S. – EMILIA KOMARNICKA

Maks S. – MATEUSZ BANASIUK

Prokurator – OLGA SARZYŃSKA

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także