muzyka
MAGAZYN KULTURALNY
10 sierpnia 2015

Jako Taco?

Czym Taco Hemingway i Rumak wyróżniają się pośród innych artystów w naszym kraju i co tak bardzo urzekło odbiorców? Wydaje się, że największą rolę odegrała mała „hip-hopowatość” duetu.

Taco Hemingway (czyli Filip Szcześniak) to młody warszawiak, raper, który zaskarbił sobie serca słuchaczy wydanym w 2014 roku konceptualnym albumem pod tytułem „Trójkąt Warszawski”. Towarzyszy mu kumpel z liceum, Rumak (Maciek Ruszecki), który odpowiedzialny jest za stronę muzyczną wszystkich projektów. Czym ta dwójka wyróżnia się pośród innych artystów w naszym kraju i co tak bardzo urzekło odbiorców? Wydaje się, że największą rolę odegrała mała „hip-hopowatość” duetu. Zamiast historii z bloku, życiowych zasad i prawilnej napinki otrzymujemy od nich opowieści o znanych miejscówkach w Warszawie, studenckim życiu zblazowanych młodzieńców i hipsterskim jedzeniu. Pół roku po „Trójkącie Warszawskim” przyszła „Umowa o dzieło”. Po tak świetnym debiucie* oczekiwania wszystkich słuchaczy były duże. Czy udało się im sprostać?

No właśnie. Zadanie nie było łatwe. Nie dość, że to druga płyta, a z nimi sytuacja zawsze jest niepewna, to jeszcze poprzednik był konceptualną historią, w której raper sprawdził się doskonale. Powtórzenie tego pomysłu mogłoby przynieść ciekawy efekt, ale z pewnością byłoby pójściem na łatwiznę. Z kolei całkowite odejście od sprawdzonego schematu, który tak bardzo porwał fanów, mogłoby ich zrazić i skazać nowy album na klęskę. Taco postanowił więc wypośrodkować tematykę tekstów. I tak po wprowadzającym, sennym „Od zera” przychodzi kolej na „A mówiłem ci”. Na klasycznym, miarowym bicie Taco snuje opowieść podobną do tych z poprzedniej płyty. Warszawa, noc, modny klub, kebaby i postać Piotra, jednego z trzech bohaterów „Trójkąta” są elementami tworzącymi historię, która równie dobrze mogłaby znaleźć się na pierwszym wydawnictwie. Mimo kilku błyskotliwych wersów kawałek brzmi jak odrzut. Szkoda, bo bit Rumaka jest bardzo klimatyczny, a Taco ma okazję pochwalić się dykcją, gdy w pewnym momencie przyśpiesza swoją nawijkę. Z trzecim kawałkiem jest już lepiej. Mimo, że tematyka jest znowu imprezowo - warszawska, to ugryziona została w trochę inny sposób. W akompaniamencie prostego bitu w klimacie disco, przypominającego trochę Kraftwerkowy „Trans Europe Express” Taco wraca skacowany po imprezie i zgrabnie rymuje do nazw stacji warszawskiego metra. Warto zwrócić uwagę na chwytliwy refren, który niewątpliwie może stać się hymnem wakacji niejednego mieszkańca polskich miast. Po „Następnej Stacji” przychodzi czas na „6 zer”. Jest to przy okazji singiel promujący wydawnictwo, ozdobiony oryginalnym teledyskiem. W tym numerze Taco również porzuca storytellingowy sznyt i rapuje o sytuacji finansowej młodego pokolenia. Z początku utwór może się podobać, ale jeśli weźmiemy pod uwagę trochę częstochowskich rymów (Karkonosze-proszę), nieco od czapy wers o ateizmie oraz monotonny bit, to z bujającego i chwytliwego tracku robi się nam średni numer. W „+4822” następuje powrót do melanżowych historii z Warszawy. Narracja Filipa jest o tyle ciekawa i płynna, że obywa się bez przełączenia utworu, ale przez cały czas ma się wrażenie, że to wszystko już było na „Trójkącie” i jest najnormalniej w świecie wtórne.

W następnym numerze prym wiedzie nowoczesny, elektroniczny bit, pod który Taco rapuje o finansowym wyzyskiwaniu go przez państwo na wszystkie możliwe sposoby. Tekstowo „Awizo” jest jednym z jaśniejszych punktów na albumie, gdzie Taco na przekór spiętej, polskiej scenie hip hopowej przechwala się wyszukanymi potrawami i umiejętnościami kulinarnymi. Bardzo szkoda, że sam bit wydaje się jakby zbyt prosty, a aranż goły i niedokończony. Zamiast klubowego bengera rodem z USA otrzymaliśmy trochę senny, polski, niuskulowy bit. Natomiast jeśli Rumak umyślnie nawiązał do ścieżki dźwiękowej z serialu „Utopia”, to „cofam to co powiedziałem”, a bit do tego tracku uważam za jeden z ciekawszych na albumie. Przedostatni numer na płycie to „Białkoholicy”. Tym razem do bitu nie można mieć żadnych zastrzeżeń. Boom bapowe bębny na tle pozostałych kawałków wyróżniają się znacznie większą agresywnością, abstrakcyjny sampel tworzy świetny klimat, a całość idealnie współgra z nawijką Taco. W tekście raper bardzo celnie i bezpardonowo wyśmiewa pseudo kulturystów-dietetyków i ich zasady zdrowego żywienia, które kończą się na kokainie, wódce i fastfoodach. Outro, czyli „100 km/h” jest klamrą kompozycyjną EPki. Na tym samym bicie co rozpoczynający ją „Od zera” Taco sprytnie zachęca do zapętlenia materiału i kończy „przedstawienie”.Jako Taco?

Teksty na „Umowie o dzieło” są tym lepsze, im mniej dokładnie się im przypatrujemy. Z początku mogą wydawać się miłą odskocznią od tego, do czego przyzwyczaili nas polscy raperzy. Gdy jednak przyjrzymy się im z bliska, sytuacja nie wygląda aż tak kolorowo. Nie można wybaczyć licznych powtórek (np. „chleby czarne jak Akon", „pieczywo ciemniejsze niż Barack Obama”), kilku zbyt prostych rymów i  prostolinijności przekazu. Słuchając ich bardzo chciałbym zajrzeć głębiej, w poszukiwaniu drugiego dna i nie jestem pewny, czy zawsze je znajduję.

Jeśli chodzi o bity, sytuacja jest odwrotna. Z początku mogą wydawać się zbyt proste, ale po zestawieniu ich z (mam nadzieję nienaciąganymi) inspiracjami takimi jak wspomniany Kraftwerk czy soundtrack z Utopii wypadają bardzo pomysłowo. Nie jest to oczywiście polot, który reprezentowali wspomniani wyżej twórcy, ale próbę przeniesienia tego stylu na hip hopowy grunt możemy uznać za bardzo udaną. To, co Taco i Rumak tworzą, niewątpliwie warte jest uwagi i pochwały, ale z potencjałem, który posiadają mogą zrobić o wiele, wiele więcej. Miejmy nadzieję, że ich twórczość nie będzie sezonową ciekawostką słuchaną przez openerowiczów i modnych nastolatków, a duetem na miarę Łony i Webbera, do którego wydają się aspirować.

*Taco przed „Trójkątem” wydał EP „Young Hems”. Z racji tego, że teksty zostały zarapowane po angielsku i płyta nie zrobiła takiej furory jak „Trójkąt Warszawski”, pozwoliłem sobie uznać go za debiut.

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także