peryferia
MAGAZYN KULTURALNY
12 sierpnia 2015

14 piętro - zaangażowanie

Najnowsza książka Filipa Springera mimo swojego tytułu „13 pięter” nie przypomina spokojnego, miarowego wspinania się po schodach ku górze. Raczej zapewnia czytelnikowi emocjonalną kolejkę górską. Pytanie, czy zrzuci nas w przepaść, czy z impetem poprowadzi ku zmianie?

Filip Springer, 13 pięter, Wydawnictwo Czarne 2015

Filip Springer od samego początku swojej reporterskiej drogi krąży wokół tematu szeroko rozumianej przestrzeni. Zaczynając od debiutanckiej „Miedzianki” próbującej wskrzesić wymarłe, dolnośląskie miasteczko, przez fascynujące opisy modernistycznej architektury w „Źle urodzonych”, po głośną „Wannę z kolumnadą” wskazującą na urbanistyczne i estetyczne koszmary polskiego krajobrazu. Możemy zaobserwować, że stopniowo w swojej twórczości przechodzi od opowiadania o wyalienowanej przestrzeni do historii skupionej przede wszystkim na jej bohaterach. I choć obszar domu, który Springer bierze na warsztat w „13 piętrach”, jest bardzo subiektywnie definiowany, widzimy, że tworzy ciągłość z jego poprzednimi książkami.

Pierwsza część „13 pięter” przenosi czytelnika do Warszawy z czasów dwudziestolecia międzywojennego. Jednak nie jest to żyjący w ogólnej świadomości obraz „Paryża wschodu”, miasta pięknego, do tej pory nieodżałowanego, prosto z przytaczanego przez Springera filmu „Warszawa 1935”. Wartością „13 pięter” jest to, że opowiada przemilczane. Autor zabiera czytelnika do baraków dla najuboższych, opisuje historię samobójstw spowodowanych eksmisją, mąci w obrazie dwudziestolecia kreślonym z perspektywy salonów śródmiejskich i mokotowskich kamienic. Springer tym samym dokłada trochę gorzki, ale jednak konieczny element do współczesnej, warszawskiej tożsamości.

Pierwsza część książki Springera to również historia Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej – prawdziwe spółdzielcze science fiction. Opowieść o współpracy etosowych inteligentów, architektów, robotników marzących i realizujących dobrze zaprojektowane osiedla dające ludziom pracy szanse na komfortowe mieszkanie zachwyca i inspiruje. Tym, co w szczególności w niej uderza oprócz umiejętności współpracy i wymagania od siebie uważności na los innych, jest myślenie o działaniu jako kompleksowym i dalekosiężnym. Przy zmieniających się aktualnie wciąż i wciąż sposobach na pomoc mieszkaniową, wydaje się to jedną z najważniejszych lekcji do wyciągnięcia z historii Warszawskiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Co ciekawe, po wpisaniu w Google skrótu WSM, pierwszym wynikiem, który wyskakuje, jest Wyższa Szkoła Menadżerska, wydaje się to znaczące. Może dzięki Springerowi zamienimy menadżerów na etosowych społeczników.

Druga część „13 pięter” dla osób będących na bieżąco z papierowymi dziennikami będzie powtórką z wydarzeń ostatnich kilkunastu lat. Rozmawiając ze swoimi bohaterami, Springer przechodzi przez najważniejsze bolączki mieszkalnictwa w Polsce. Uderzająca w lokatorów reprywatyzacja, kredyty we frankach, plajtujący deweloperzy, koszmarne mieszkania na wynajem - każdy kolejny rozdział powoduje, że chcemy rzucić książką. Tym, co frustruje jednak najbardziej są nieudolne działania urzędowe wspierające najsilniejszych, zapominające o najsłabszych, stawiające na kapitalistyczne myślenie, że własność zapewnia wolność. Hasło to jest jednym z największych kłamstw, które demaskuje Springer. Wpędzeni w poczucie, że tylko własne, kupione na kredyt mieszkanie zapewnia stateczność i spokój, bohaterowie „13 pięter” wplątują się w sytuacje bez wyjścia, za to z comiesięczną, ciążącą jak kamień u szyi ratą.

„13 pięter” to chyba jedna z najważniejszych jak do tej pory książek Springera. Nazwisko autora zapewnia, że trafi ona do grupy mającej w sobie potencjał rozpoczynania zmiany. I chociaż nie powinniśmy mieć złudzeń, że nagle powstanie nowy WSM, to opowiedziane przez Springera historię mogą namieszać. Razem z niedawno wydaną książką Marcina Wichy „Jak przestałem kocham design”, „13 pięter” przeciera trochę nową ścieżkę na polu współczesnej polskiej literatury – wyśmienicie napisanych, społecznie zaangażowanych, trochę obśmiewających wszechpanujące rynkowe spojrzenie na świat tekstów. Można mieć tylko nadzieję, że oprócz rozrywki lub chwilowej frustracji przyniosą one rzeczywistą zmianę w myśleniu. 

Filip Springer, 13 pięter

Wydawnictwo Czarne 2015

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także