literatura
MAGAZYN KULTURALNY
17 sierpnia 2015

LEKSYKON SONTAG

Zbiór esejów „Pod znakiem Saturna” można z małymi wyjątkami potraktować jako swoisty hołd złożony wielkim, ale i często szerzej nieznanym artystom XX wieku. Susan Sontag tworzy tym samym leksykon buntowników. Opisuje twórczość osób, których postawa była daleka od głównych nurtów w sztuce.

Susan Sontag, Pod znakiem Saturna, Wydawnictwo Karakter 2014

I tak Sontag poświęca głęboko emocjonalne epitafia Paulowi Goodmanowi i Rolandowi Barthesowi. Z analityczną precyzją przygląda się tekstom Antonina Artauda; podobnie jest w przypadku Waltera Benjamina, tytułowego melancholika urodzonego pod znakiem Saturna. W renesansie twórczości Leni Riefenstahl szuka niepokojących zbieżności kultury konsumpcyjnej z faszyzmem, a w Hitlerze. Filmie z Niemiec Hansa-Jürgena Syberberga zachwyca się eklektycznym ujęciem dyktatora, którego obraz wyłania się po ponad siedmiogodzinnym seansie złożonym z kulturowego patchworku. I na koniec Elias Canetti, pisarz ahistoryczny, a zarazem marzący o długowieczności umysłu.

Publikację Sontag można traktować jako konfrontacyjne spotkanie, gdzie autorka stawia ostre, ale i trudne do odrzucenia tezy. Można się z nimi nie zgadzać, można z nimi polemizować, ale trzeba przyznać, że to, czym od zawsze Sontag zachwycała, czyli niesamowicie szeroki wachlarz skojarzeń, jest obecne również w zebranych w kolejny tom esejach; przez pryzmat polityki, historii, biografii artystów Amerykanka przygląda się kulturowym artefaktom. Dla pozostałych może to być fantastyczna poznawczo zachęta do zmierzenia się ze sztuką w czystej postaci.

Opisani przez Sontag twórcy niosą za sobą pewną postawę kultu wobec sztuki. Książka podobnie jak baśniowe pudełko, nie tylko stanowi fragment świata, lecz sama jest kompletnym małym światem (przy okazji Waltera Benjamina). (…) wielki pisarz, jak twierdzi, uczy nas oddychać. Canetti chwali Brocha za to, że jego dzieła przekazują nam „bogate doświadczenie oddechu” (o Eliasie Canettim). Jednak to, co najpełniej oddaje sens Pod znakiem Saturna to subiektywne słowa samej autorki: Po obejrzeniu „Hitlera. Filmu z Niemiec” widz dostrzega, jak wielka przepaść dzieli ten obraz od innych godnych podziwu filmów (jakże dziś niestety rzadkich!). Jak powiedziano kiedyś ze smutkiem także o Wagnerze: podkopuje on naszą tolerancję wobec innych. I aż dziw, że Sontag napisała te słowa już w 1979 roku.

Susan Sontag, Pod znakiem Saturna

Tłumaczenie: Dariusz Żukowski

Wydawnictwo Karakter 2014

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także