peryferia
MAGAZYN KULTURALNY
09 grudnia 2015

CISI BOHATEROWIE CODZIENNOŚCI

Co jakiś czas w internecie (przeważnie w mediach społecznościowych) wybucha ogromny raban dotyczący nowej identyfikacji wizualnej lub logo danej firmy, za które ktoś zainkasował ogromną (dla publiczności) sumę.

Marian Misiak, Agata Szydłowska Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce, Karakter 2015

„Przecież znak składający się z kreski i kółka mogłoby zaprojektować pięcioletnie dziecko!” Kwestię słuszności tych kłótni pomińmy, ponieważ czasem faktycznie jest o co się burzyć, ale cieszy szczególnie jedna rzecz: w takich momentach dostrzega się pracę zapomnianych na co dzień rzemieślników. Powinno być o nich głośno!

Ponieważ projektant to zawód bardzo ważny, a prosty znak graficzny przeważnie jest efektem wielu godzin poświęconych na badanie tematu, szukanie odpowiedniej formy i nieskończonej ilości często pozornie nieznacznych poprawek. Ostatnio, na szczęście, coraz częściej uwagi zwraca się na znaczenie projektowania. Organizowane są warsztaty i panele dyskusyjne, wykłady, targi oraz wystawy (by wspomnieć na przykład Warszawskie Targi Książki Artystycznej, Elementarz Projektanta czy Ogólnopolską Wystawę Znaków Graficznych). Coraz popularniejsza staje się też literatura dotycząca tematu, wydawana w formie nie tylko dla profesjonalistów (tu przodownikiem jest chyba Karakter, który nieustannie będę chwalić za dbałość i rzetelność wydawniczą). Dwoma takimi tytułami są Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce i Widzieć/Wiedzieć wydane niedawno po raz drugi.

Czy zastanawialiście się kiedyś, kto stoi za wizerunkiem banknotów, których codziennie używamy? I dlaczego napisy na znakach drogowych są tak proste w formie? Kiedy projekt czcionki staje się sprawą narodową (akurat w Polsce przydarzył się jeden taki przypadek) oraz co właściwie decyduje o kształcie liter, których używamy? Między innymi na te pytania odpowiadają autorzy książki Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce – Agata Szydłowska i Marian Misiak. Uświadamiają nam też, że odpowiednia forma litery niesie ze sobą określone wartości i znaczenia, które jednak przeważnie odczuwamy intuicyjnie. Kto z nas bowiem wysłałby CV złożone Comic Sansem (chyba że do pracy w cyrku)? Czy ktoś z kolei odważyłby się wypisać zaproszenie na obchodzenie uroczystości narodowych w Polsce czcionką gotycką, jednoznacznie kojarzącą się z III Rzeszą i tradycją germańską? Wszystkie te znaczenia budowane były z czasem, z rozwojem naszej percepcji i sposobem kojarzenia pewnych efektów wizualnych z określonymi pojęciami. W wielu przypadkach mogły być przywłaszczane zgodnie z aktualnymi potrzebami użytkownika (tak na przykład dzieje się ze słynną Solidarycą) i służyć za cel pewnej manipulacji. Dlatego też należy zadać sobie pytanie, na ile przezroczystym medium pozostaje krój liter otaczających nas z każdej strony.

Tomasz Bierkowski w tekście pod tytułem Cel typografii znajdującym się w Widzieć/Wiedzieć zwraca uwagę, że forma pisma, jakim się aktualnie posługujemy to obecnie jedno z najważniejszych narzędzi komunikacji wizualnej, dlatego nie może być obojętne. Zadaniem dobrego typografa jest współpraca z tekstem oraz podkreślanie treści, jakie próbuje przekazać. Trafnej metafory użyła Beatrice Warde (Kryształowy kielich, tekst w tej samej publikacji). Posłużyła się wizerunkiem okna, przez które czytelnik ogląda krajobraz. Zadaniem projektanta jest udostępnienie mu widoku. Przez piękny witraż, mimo najwspanialszej formy okna, czytelnik nie zobaczy za dużo. Z kolei całkowicie transparentne przeszklenie zapewni idealny widok, ale nic ponadto. Najbardziej wartościowe okazuje się więc przeszklone i dobrze zaprojektowane okno, poprawnie organizujące obraz świata zewnętrznego, które nie koliduje z jego odbiorem, a jednocześnie stanowi przedmiot dodatkowej przyjemności wizualnej. Bowiem dobry projekt jest w stanie (w dalszej perspektywie) odpowiednio wpływać na zachowania, jak też (czego przede wszystkim brakuje nam teraz!) kształtować powszechny gust estetyczny. Temu zagadnieniu został poświęcony fragment Paneuropy… opisujący rozwój projektowania graficznego w czasach rodzącego się konsumpcjonizmu. Komunistycznym władzom powojennej Polski nie na rękę było wprowadzenie atrybutów kapitalizmu, trzeba je było więc jakoś wyjaśnić. I tym nadrzędnym celem miała być powszechna edukacja. W czasach nowoczesności kształtowanie pięknych form było (…) obowiązkiem moralnym. W tamtym czasie można było zaobserwować ogromny rozwój projektowania graficznego, wspomagany przez licznie powstające instytucje państwowe sprawujące pieczę nad rzemiosłem. Z momentem transformacji ustrojowej oraz erą digitalizacji wiele dokonań wybitnych artystów niestety bezpowrotnie popadło w zapomnienie.

Obie książki są specyficznego rodzaju lekturami (zwłaszcza Widzieć/Wiedzieć), ale z pewnością warto je przeczytać, choćby dla uzyskania podstawowej wiedzy na temat projektowania. Tak jak w każdej dziedzinie, i w projektowaniu bardzo istotna była teoria, dlatego też w kompendium tekstów odnajdziemy wiele wypowiedzi ze strony naukowej, rozpraw artystów, które faktycznie stały za kształtem wielu podejmowanych później rozwiązań. Praca Szydłowskiej i Misiaka jest próbą opisania pokrótce historii typografii, ale opierającą się na uzasadnionych przykładach – ciekawych i przełomowych (wybiórczość w takim przypadku jest oczywiście nieunikniona), które przywracają na światło dzienne wiele zapomnianych faktów. Oba tytuły świadczą o tym, że projektanci pełnią rolę cichych bohaterów codzienności, w większości odpowiadających za jej wizualny kształt.CISI BOHATEROWIE CODZIENNOŚCI

Przemek Dębowski, Jacek Mrowczyk

Widzieć/Wiedzieć. Wybór najważniejszych tekstów o dizajnie,

Karakter 2015

Marian Misiak, Agata Szydłowska,

Paneuropa, Kometa, Hel. Szkice z historii projektowania liter w Polsce,

Karakter 2015

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także