muzyka
MAGAZYN KULTURALNY
04 stycznia 2016

LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE #2

Oto kolejna piątka artystów, których trzeba poznać, zanim przyjadą do Polski na letnie festiwale.

Pod koniec 2015 roku organizatorzy festiwali dali nam przedsmak tego, co może dziać się w Polsce tego lata. Wiadomo już, że Gdynię odwiedzą Red Hot Chili Peppers, a Katowice między innymi Sleaford Mods. Jakich wykonawców możemy się jeszcze spodziewać?

Uwaga! Zachęcamy do sprawdzenia naszej spotifajowej playlisty, do której link znajdziecie tutaj i na końcu artykułu.

1. Deantoni Parks

Pochodzi z USA, a dokładniej z Georgii. Na perkusji zaczął grać już jako 2-letni bachor. Teraz wykłada na uniwersytetach muzycznych, gra z najlepszymi w branży (współpracował m.in z Flying Lotusem, był też członkiem eksperymentalnego zespołu The Mars Volta) i realizuje swoje najśmielsze wizje jako solista. W tym roku nakładem wytwórni Stones Throw records wydał swój oficjalny album Technoself utrzymany w elektronicznej stylistyce. Technoself został nagrany w całości na żywo. Podczas tworzenia Deantoni ograniczył się do najprostszego zestawu perkusyjnego: stopa + werbel + hi-hat. Do tego minimalistycznego kompletu dołączył małą klawiaturę i laptopa pełnego sampli. Jak wyszło? Bardzo osobliwie. Jeśli właśnie zabieracie się do sprawdzenia Parksa, musicie przygotować się na 11 utworów, w którch prym wiodą połamane rytmy, pourywane i wwiercające się w głowę sample. Można to kochać, można nienawidzić, ale jedno trzeba przyznać: nikt dotychczas nie robił tego tak jak on.

2. Lola Marsh

Folk-popowy izraelski kwintet z piękną i utalentowaną wokalistką na czele. W swojej karierze wydali na razie tylko demówkę nagraną w domowych warunkach. W 2014 byli zaskoczeniem hiszpańskiego festiwalu Primavera Sound. Wieść o zespole tak delikatnym (flirtującym trochę z brzmieniem Katie Melua - singiel Sirens przywołuje takie skojarzenia) i egzotycznym, a jednocześnie posiadającym popowy potencjał obiegła świat i dotarła do niewielkiego labelu - Anova Music, który ma wydać debiutancki krążek zespołu. Kiedy ujrzy on światło dzienne? Tego nie wiemy, ale dotychczas mogliśmy zaznajomić się z dwoma singlami: wspomnianym wcześniej Sirens i słodkim You’re Mine, które znajdziecie na naszej playliście.

3. Sufjan Stevens

Pochodzi z Detroit. Jego matka była Greczynką, a ojciec Litwinem. Ten kulturowy mix ma pewne odzwierciedlenie w różnorodności muzyki, którą tworzy. W 2000 roku rozpoczął od folk-rockowego albumu Sun Came,z kolei już w 2001 na płycie Enjoy Your Rabbit zwrócił się w kierunku elektroniki. Później w swojej twórczości mieszał przeróżne instrumenty, orkiestrę i wszystko, co przyszło mu do głowy. Na swojej ostatniej płycie porzuca ogrom instrumentów na rzecz gitary akustycznej. Powód jednak jest słuszny - cały album poświęcony został jego zmarłej mamie. Carrie&Lowell  to próba zrozumienia śmierci bliskiej, ale jednocześnie bardzo dalekiej osoby (artysta nie mieszkał ze swoją biologiczną matką, ich kontakt był znikomy). Melancholijne brzmienie i osobiste teksty czarują i sprawiają, że nie sposób się przy tej płycie nie wzruszyć. Oby dane nam było usłyszeć ją w tym roku na żywo.

4. Kamasi WashingtonLEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE #2

To kolejny artysta (obok Thundercata), który maczał palce w fantastycznym To Pimp A Butterfly Kendricka Lamara i który w minionym roku pokazał się szerszej publiczności w znakomitym stylu. Kamasi mniej ma jednak z hip hopem wspólnego. To saksofonista, absolwent akademii muzycznej i autor jednej z najlepszych (o ile nie najlepszej) płyty jazzowej 2015 roku - The Epic. Jego sylwetkę przybliżał w końcoworocznych rankingach między innymi magazyn Rolling Stone czy The Guardian. Wydaje się, że Artur Rojek (dyrektor artystyczny OFF Festiwalu) jest nim równie zachwycony. Czekamy więc na ogłoszenie!

5. Travi$ Scott

To najbardziej mainstreamowy artysta z powyższej piątki. Jeśli śledzisz plotkarskie portale, to możesz skojrzyć go z jego dziewczyną - Rihanną. Jeśli jednak twoje zainteresowania zataczają szersze kręgi i wiesz, co obecnie dzieje się na amerykańskiej scenie hip hopowej, przyjdzie ci na myśl nowa fala raperów, w utworach kórych przoduje autotune, nie brak trochę popowych zagrywek, blichtru i dziewczyn. Travis jednak zdaje się od tego całego cyrku trochę odstawać. Co prawda wpisuje się w klucz nowoczesnych brzmień, ale robi to w sposób świadomy i  całkowicie w swoim stylu. Po bardzo dobrze przyjętych dwóch mixtape’ach: Owl Pharaoh i Days Before Rodeo w tym roku wydał swój debiutancki, legalny longplay - Rodeo. Zaprosił na niego nie byle jakich gości (Kanye West, The Weeknd, Toro y Moi czy Juicy J), a sam zaprezentował się w jak najlepszym wydaniu, co poskutkowało bardzo dobrym przyjęciem wśród słuchaczy i krytyków. Takie utwory jak Antidote czy Piss On Your Grave nie mogą na koncertach nie wypalić. Liczymy więc na to, że pochodzący z Texasu raper i producent nie zostanie pominięty przez organizatorów polskich festiwali.

ABY UŁATWIĆ WAM POZNANIE TWÓRCZOŚCI WYMIENIONYCH ARTYSTÓW, PRZYGOTOWALIŚMY PLAYLISTĘ NA SPOTIFY. MIŁEGO ODSŁUCHU! >>> SPOTIFY: LEPIEJ PÓŹNO NIŻ WCALE #2

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także