literatura
MAGAZYN KULTURALNY
20 lutego 2016

POLAK SPRZEDA ZMYSŁY

„Polak sprzeda zmysły” Konrada Oprzędka to reporterska książka, w której młodzi opowiadają o swoich lękach przed: byciem tylko sobą, samotnością, nudą, nierobieniem w życiu niczego ważnego, starzeniem się, życiem jak rodzice i dziadkowie przykazali. Zapraszmy do lektury fragmentu marcowej premiery Dowodów na istnienie!

materiały prasowe

Wpadały do sieci w kilkuminutowych odstępach:

Jeśli wiesz, co dzieje się z Pawłem Adamikiem z Krakowa, napisz. Był moją miłością. Szukam go od 1999 roku. Ma 35 lat.

Będę wdzięczna za każdą informację o Grzesiu Zychu z Krako­wa. Los rozłączył nas 15 lat temu i od tej pory nie mam o nim żadnych wieści.

Szukam dawnego przyjaciela Arka Pindeli, który w latach 90. mieszkał na ulicy Lea w Krakowie…

Pod każdym z tych ogłoszeń jest podpis jednej kobiety – Ewy Marszałek. Wysyłam jej maila z pytaniem, jak straciła kontakt z przyjaciółmi. Proponuję, żebyśmy razem spróbowali ich od­naleźć.

„Dziękuję – odpowiada – ale wszyscy trzej od 1999 roku nie żyją”.

Każdego dnia na portale z ogłoszeniami wchodzą ludzie, którzy za kimś tęsknią. Jedni dokładnie opisują wygląd poszukiwanych, po­dają ich nazwiska i dawne miejsca zamieszkania, drudzy pamiętają jedynie rysy twarzy, kolor włosów albo kurtki.

Bo żeby za kimś zatęsknić, wcześniej wystarczy tylko stanąć przed nim w kolejce:

Brunetko w czapce, dzisiaj około 12.45 stałaś za mną do kasy supersamu w galerii na placu Unii. Kupowałaś ozdoby świątecz­ne. Jedna ci wypadła, próbowałem podnieść, ale byłaś szybsza. Napisz, jeśli miałabyś ochotę na kawkę z cynamonem.

Niektórzy potrzebują ledwie paru godzin, aby zauważyć czyjąś nieobecność, inni robią to dopiero po kilkudziesięciu latach:

Czy ktoś zna Henię Michałek z Katowic? Nasz kontakt się zerwał w ’81, gdy wyemigrowałem do Kanady. Była przedszkolanką, pisała wiersze i cudownie śpiewała przeboje Czerwonych Gitar.

Czasem tęsknotę wyzwala smak szarlotki:

Marysiu Protasiuk z Elbląga! Pod koniec lat 90. jeździliśmy razem na kolonie do Zakopanego. Gdy wychodziliśmy w góry, częstowałaś mnie pyszną szarlotką od mamy. Dzisiaj zjadłem podobną i od razu mi się przypomniałaś. Co teraz robisz, kim jesteś, gdzie mieszkasz? Jeśli to czytasz, odezwij się do Marka Sobolewskiego.

Część poszukujących liczy na pomoc Boga:

Pani Jasiu – zaprzyjaźniłyśmy się latem, kiedy leżałyśmy w szpi­talu Rydygiera. Numer pani komórki gdzieś mi się zawieruszył, a tak chciałabym znów panią spotkać. Niech Bóg sprawi, że pani to ogłoszenie zobaczy.

Nie brakuje też takich, którzy zdają się na ślepy los:

Siedziałaś dzisiaj po godz. 14 w czytelni na Rajskiej. Miałaś nie­bieskie rajstopy i kremowy sweterek. Rozmawialiśmy o Różewi­czu. Później wyszedłem na chwilę, a gdy wróciłem, ciebie już nie było. Wierzę, że wszystko, co najlepsze w życiu, dzieje się przez przypadek. Mam nadzieję, że przypadkowo trafisz na te słowa i napiszesz do mnie.

Ja w tym biurze osób zaginionych postanowiłem poszukać Boga.

Mariusz Szczygieł o książce:

Wreszcie możemy zobaczyć siebie! Nie ma o Polsce takich książek jak debiut Konrada Oprzędka. Wariackich, ale pogodnych. Smutnych, ale nieprzygnębiających. Moje pokolenie w połowie lat 80. żyło podniecającym filmem dokumentalnym Oto Ameryka. Emitowany nocą w telewizji pokazywał ciemne oblicze Stanów. Ukryta twarz amerykańskiego społeczeństwa pociągała i odpychała jednocześnie. Kiedy dziś czytam u Oprzędka, że Polki zarabiają na własnym moczu i brudnych majtkach, a Polacy sprzedają douszne lekarstwo na nudę, myślę: oto Polska jak wtedy Ameryka. Bez ubrania, bez makijażu, bez fałszywego wstydu. Błyskotliwa książka Konrada Oprzędka pokazuje, kim są Polacy, kiedy nie muszą być sobą. A przy okazji nawiązuje do najlepszej tradycji polskiej szkoły reportażu i jej gwiazdy - Krzysztofa Kąkolewskiego.

Konrad Oprzędek, Polak sprzeda zmysły

Wydawnictwo Dowody na istnienie 2016

Premiera: 25 lutego 2016

seria reporterska

następna
strona
poprzednia
strona
To jest artykuł z serii CZYTELNIA MAGAZYNU

Zobacz także