film
MAGAZYN KULTURALNY
19 lutego 2016

LEPIEJ NIE MARZYĆ

Dwadzieścia jeden lat temu na świat przyszedł ukochany duet wielu miłośników kina - Matylda i Leon. Teraz Natalie Portman postanawia zmierzyć się z kinem z innej strony - jako reżyserka i scenarzystka. Baza to dla niej autobiograficzna książka Amosa Oza - „Opowieści o miłości i mroku”.

materiały prasowe

Legendy głoszą, że na planie Leona zawodowca Natalie, nie chcąc promować palenia, wymusiła na Lucu Bessonie scenę, w której Matylda rezygnuje z papierosów, zapisując się przez to w zbiorowej świadomości niezwykłą, jak na 13-latkę, świadomością siły filmu i odpowiedzialności za przekazywane treści.  Co chce nam powiedzieć po latach?

Historia stanowi poetycką, melancholijną impresję przedstawiającą losy Żydów przybywających do Palestyny, by uciec przed prześladowaniami. Ponad 70-letni Amos wraca we wspomnieniach do dorastania w Jerozolimie, w czasach  powstawania państwa Izraelskiego. Większość historii, czasami wzbogacanej komentarzami starego Amosa, oglądamy oczami 9-letniego chłopca.

Rodzice Oza to para intelektualistów zakochanych w słowach. Ojciec, Arie, uwielbia odnajdywać tajemnicze związki pomiędzy wyrazami, a matka, Fania, tworzy mroczne i pełne dramatyzmu historie, które opowiada synowi. Kobieta nie akceptuje brzydoty i banalności świata, w którym żyje. Mimo tego, że jest żoną i matką, wciąż fantazjuje o wyidealizowanym mężczyźnie, którego obraz stworzyła sobie w głowie jeszcze jako nastolatka. Chce od życia czegoś więcej, niż świat może jej zaoferować.  W swoich opowieściach tworzy rzeczywistość pełną gwałtownych emocji, jak miłość, dla której chcemy umrzeć lub zabić. Tymczasem jej związek jest poprawny. Jest ciepłym, troskliwym mężem. Jest piknikiem w słońcu. Jest regularnymi spotkaniami z przyjaciółkami. Jest opieką nad synem. Fania nie zdradza się nikomu ze swoimi uczuciami.

Innym wielkim rozczarowaniem jest dla Fani Jerozolima. W dzieciństwie został jej wpojony obraz raju utraconego, który rozmija się ze znanym jej światem. Ostateczne powstanie państwa Izraelskiego, spełnienie marzeń milionów Żydów, rozpoczyna wojnę. Fania stopniowo popada w coraz większą bierność i zniechęcenie.

Niestety, historia przedstawiana jest nierówno - niektóre elementy są ledwo sugerowane widzowi, inne podawane tak dosadnie, że nie pozostawiają skrawka do interpretacji. Jednym z tych dobitnie przedstawionych fragmentów jest scena, w której Fania, zamiast swojego pracującego w ogrodzie męża, widzi wymarzonego księcia. Po chwili mąż wraca na miejsce, a na twarzy Fani pojawia się wyraz zawodu. Temat rozczarowania, jakim jest zderzenie dziecinnej wizji świata z tym, co faktycznie znajduje się za oknem, teoretycznie powinnien być bliski każdemu. Niestety w momencie, gdy brak przystojnego, umięśnionego, wrażliwego kochanka, jest najbardziej uwypuklonym elementem zawodu, Fania zdaje się być postacią niedojrzałą, a nawet infantylną.  Co więcej, ciężko podążać za bohaterem, który ani nie walczy o to, żeby tę wizję zrealizować, ani nie dąży do czegokolwiek innego, tylko od początku do końca biernie poddaje się rzeczywistości. Może, w zamyśle autorki, wystarczającą próbą walki były snute przez Fanię historie?

W pewnym momencie z ust Amosa pada zdanie, że po prostu nie warto realizować pragnień, bo te zrealizowane nigdy nie są tak piękne, jak nasze wyobrażenia. I... każdy doświadczył takiego uczucia zawodu. Nawet w nieistotnej sprawie. Ale obraz obumierającej przez półtorej godziny Fani sprawia, że instynkt każe bardzo stanowczo zaprzeczyć tej tezie.

Opowieść o miłości i mroku, Izrael 2015

REŻYSERIA: Natalie Portman

SCENARIUSZ: Natalie Portman na podstawie pamiętnika Amosa Oza

ZDJĘCIA: Sławomir Idziak

OBSADA: Natalie Portman, Makram Khoury, Shira Haas, Gilad Kahana, Neta Riskin

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także