literatura
MAGAZYN KULTURALNY
27 lutego 2016

GDZIEŚ POMIĘDZY

"Jeśli musisz, możesz sobie wyobrazić miejsca, w których będzie się toczyć ta opowieść, jej nastrój i pogodę towarzyszącą wydarzeniom. Mów sobie, że znajdziesz świat, w którym poczujesz się mniej opuszczony i zależny od iluzji. Jeśli musisz. Tylko wyjedź, zanim się rozmyślisz."

Niewiele ponad dekadę od czasu amerykańskiej premiery i do nas dotarł debiut jednego z najbardziej rozpoznawalnych scenarzystów ostatnich lat. Zbiór krótkich historii, będących przepustką do świata współczesnej literatury noir i pierwszym krokiem do stworzenia kasowego telewizyjnego przeboju. Książka W drodze nad Morze Żółte autorstwa Nica Pizzolatto, człowieka odpowiedzialnego za sukces serialu True Detective, na początku lutego trafiła na półki w polskich księgarniach.

Ciężko powiedzieć, czy twórczości Pizzolatto możnaby zaufać, gdyby zacząć zaznajamiać się z nią w chronologicznej kolejności. Niniejsza antologia trafia na polski rynek w kolejności innej niż na amerykański. I całe szczęście, ponieważ zarówno entuzjastycznie przyjęty True Detective, jak i opublikowana w Polsce niespełna dwa lata temu powieść Galveston (przeczytaj: THE PAST ISN’T REAL – przyp. red.), zdążyły nas przygotować na spotkanie z do tej pory nieznanym, choć niezmiennie posępnym i przytłaczającym światem Amerykanina.

Dostajemy tu komplet jedenastu opowiadań, od których rozpoczęła się pisarska przygoda nowoorleańskiego scenarzysty i producenta. Chociaż tłem przedstawionych wydarzeń jest w większości przypadków duszne amerykańskie Południe, każda z opisanych tu historii mogła przytrafić się dowolnej osobie, w zupełnie przypadkowym miejscu na świecie. Bazą dla uniwersalizmu są tutaj zwyczajni ludzie i ich przyziemne, choć bolesne i wyniszczające doświadczenia. Destrukcyjne relacje, utrata bliskiej osoby, bezradność, wyobcowanie, brak spełnienia, poczucie wstydu i zwątpienia to tylko niektóre z problemów, z jakimi mamy okazję się zapoznać.

Znajdziemy w opowiadaniach amatora sportów ekstremalnych, matkę pogrążoną w żałobie, ojca zdesperowanego, by odzyskać córkę wplątaną w branżę porno, czy jedenastolatka zagubionego w smutnej rzeczywistości dorosłych. Poznamy ludzi nieszczęśliwie zakochanych, pogrążonych w depresji, znudzonych swoim życiem czy szukających ucieczki od świata, w którym przyszło im żyć.

Podobnie jak w przypadku świetnego Galvestona, Pizzolatto posługuje się lekkim i przystępnym językiem. Czyta się szybko i przyjemnie, lecz w przeciwieństwie do debiutanckiej powieści, nie jest to w pełni satysfakcjonująca lektura. Być może to kwestia otwartych zakończeń i niedopowiedzeń, być może krótkiej formy, która nie pozwoliła autorowi w pełni rozwinąć wątków i stworzyć czytelnikowi możliwości nawiązania więzi z bohaterami. Zapoznawszy się z późniejszym dorobkiem (a co za tym idzie, z nabytym doświadczeniem) Nica, niewątpliwie łatwiej będzie się w tym świecie odnaleźć. W innym wypadku istnieje ryzyko, że tuż po zakończeniu lektury wątki ulecą z pamięci i nie będzie już miejsca na ewentualne refleksje, a przecież umiejętność skłaniania odbiorców do dłuższych rozważań jest tym, do czego Pizzolatto zdążył przyzwyczaić tłumy ludzi na całym świecie. Z pewnością warto jednak przyjrzeć się tej pozycji i spróbować spojrzeć z szerszej perspektywy na to, co ma do zaoferowania autor dorastający w tak odległej, a jednocześnie bardzo bliskiej każdemu z nas rzeczywistości. 

Nic Pizzolatto, W drodze na morze żółte. Opowiadania

Tłumaczenie: Marcin Wróbel

Wydawnictwo Marginesy 2016

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także