sztuka
MAGAZYN KULTURALNY
08 marca 2016

Rozciąć, pociąć, zszyć

Od destrukcji do konstrukcji. Przybliżamy na czym polega deframestracja według Grupy LASEM.

materiały prasowe, grupalasem.pl

Historia nazwy deframestracja chwyta za serce równie mocno jak ta o powstaniu opowieści o Harrym Potterze – dwoje z pierwszych członków Grupy LASEM, niczym J.K. Rowling, zapisywali swoje pomysły na serwetkach w jednej z krakowskich knajp. Nie dlatego, bo nie było ich stać na papier. Byli głodni, a komputery i notatniki zostawili w domu. Zastanawiali się nad sztuką współczesną – jej „zastosowaniami”, rolą i miejscem. Powstanie nazwy było jednak wierzchołkiem góry lodowej, owocem długich i inspirujących dyskusji późniejszych współtwórców Grupy i jej przyjaciół. Termin deframestracja (łac. de frame – pozbawiać czegoś ramy) pochodzi od defenestracji. Jest to skojarzenie oczywiście nieprzypadkowe – defenestracja, akt wyrzucenia kogoś przez okno, miała w sobie element performatywny, tak ważny dla Grupy LASEM.

Deframestracja zachodzi w ramach performance’u – z ram obrazu wycinamy płótno, z którego później powstaje nowe dzieło sztuki, którym jest ubranie. Proces ten można rozumieć jako próbę wyzwolenia koncepcji dzieła artysty z ram formalnych. Medium ogranicza jego pracę, ponieważ jest to jeden wymiar rzeczywistości. Chodzi o to, aby myśl uwolnić – jest ona nieograniczona, dopiero wtłoczenie jej w strukturę konkretnej formy brutalnie zapina ją w ciasny gorset – trzeba ją przemienić w dźwięk, kreskę itd. Grupa LASEM postuluje bycie w ciągłym kontakcie z esencją twórczości, z uczuciem wzniosłości, które towarzyszy obcowaniu ze sztuką. Rama obrazu sama w sobie niesie duży ładunek semantyczny – jest nie tylko fizycznym ograniczeniem pracy artysty, ale również symbolicznie wyznacza granice jego zamysłowi i przyświecającą mu ideę. Malarz w pewien sposób pozbawia się medium, wie, że stworzone przez niego dzieło opuści ramę. Jego myślenie o pracy zmienia się więc na rzecz tego, co chce zaprezentować.

Idea tego performance’u jest prosta: nietykalne dzieła sztuki okraszone kultem mają zostać przełożone przez głowę! Obraz zwyczajowo wisi w galerii lub muzeum – deframestracja może obdarzyć go nowym życiem. Oczywiście jest to życie narażone na wiele niebezpieczeństw i nieprzewidzianych sytuacji, ale umożliwia dziełu wejście w interakcje z otoczeniem. Bywa, że twórca nie zawsze chce wyciąć swoje płótno z ramy. Jeden z artystów, Dariusz Vasina, po deframestracji podniósł skrawek swojego obrazu z ziemi i spytał, czy może go sobie zabrać. Ten akt ma pewien wymiar agresji, czy nawet autoagresji twórczej, ale jest to proces świadomy – artysta dobrowolnie rozstaje się z pracą, bo znalazł dla niej nowe przeznaczenie. Deframestracja ma wywołać rewolucję w myśleniu artysty, osoby, która kupi ubranie-obraz, ale też widza performance’u. Intrygujące jest, co stanie się z kupionym dziełem. Czy nowy właściciel przywróci mu wcześniejsze miejsce i powiesi na ścianie, czy zawiśnie ono w szafie jako ubranie?

Nad deframestracją nie pracuje jedynie malarz, ale również projektant. Łączy się tu dwuwymiarowe myślenie o płótnie i trójwymiarowe myślenie projektanta o mającym powstać ubraniu. Artyści muszą dojść do porozumienia, stworzyć wspólne dzieło i pracować na tych dwóch wymiarach.Rozciąć, pociąć, zszyć

Powstałe w ten sposób ubranie jest niepowtarzalne: ma swoich konkretnych twórców, którymi są artyści o różnych wrażliwościach i upodobaniach estetycznych. Są nośnikiem wyjątkowych, jednostkowych historii. To równie magiczne i pociągające jak wszystkie opowieści o zaginionych dziełach sztuki, później odnajdywanych (lub też nie).

Marcin Kowalik, którego twórczość jest przedmiotem deframestracji w Warszawie, jest ciekawym wyjątkiem. W swoich obrazach eksperymentuje z wielowymiarowością i przestrzennością przedstawienia, mając do dyspozycji tylko płaskie płótno. Efekty takiej złożonej pracy nad przestrzenią można zobaczyć w stolicy już 19 marca.

PIERWSZA DEFRAMESTRACJA W WARSZAWIE

TFH KONCEPT, UL. SZPITALNA 8, GODZ. 20.00

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także