sztuka
MAGAZYN KULTURALNY
26 kwietnia 2016

Ten strrraszny performance art!

Sztuka współczesna wciąż stawia przed odbiorcą nie lada wyzwanie. Panuje powszechne przekonanie, że malarstwo, video, czy rzeźbę łatwiej zrozumieć i zinterpretować. Te rodzaje przedstawień mają określone granice – są to ramy, krawędzie lub migający ekran. O wiele więcej wysiłku wymaga od widza performance.

Arti Grabowski Grupa 2 (2009) - arti.asp.krakow.pl

Po pierwsze dlatego, że jest to polisensoryczna konfrontacja z człowiekiem, ale nie taka jak w teatrze. Może się wydawać, że nie obowiązują tu żadne ramy – nie ma kurtyny, podziału na akty, wyuczonej roli. Nie wiadomo, czego tak naprawdę można się spodziewać. Po drugie, performer robi rzeczy często bardzo zwyczajne, a przecież sztuka powinna zaskakiwać.

Stelarc, Extra Ear (2007)

Performance wciąż znajduje się na dziwnej wyspie zamieszkanej przez nie do końca zrozumiałe dla reszty świata plemię. Mają dziwne rytuały, poddają swoje ciała nadzwyczajnym, często absurdalnym praktykom – wczepiają sobie w przedramię ucho, zasypują ziarnem twarz i pozwalają się dziobać kurom, czy też wtykają sobie w waginę kawałek korzenia mandragory. Głównym problemem jest to, że często w głowach widzów nie pojawia się pytanie „po co?”, „dlaczego on to robi?”. Proste, zupełnie podstawowe pytanie, a jednak nie pada. To, co widzimy, wydaje nam się otoczone z każdej strony kolczastym pnączem, a motywacji do przedarcia się przez ten gąszcz brak. W zapasie mamy jednak dużo kpiących spojrzeń, pełnych oburzenia min i wiele słów ostrej, czysto emocjonalnej krytyki. Z jakiegoś powodu performance zdaje się nie przystawać do kręgu sztuki, wciąż jest zbyt „egzotyczny”.

Justyna Górowska, Mandragora – korzeń uczłowieczony (2011)

Niestety, nieliczni podejmują się próby podania odpowiedzi, chociaż artysta nie pozostawia widza samemu sobie. Podaje mu szereg wskazówek w postaci przedmiotów-symboli np. zegar, akwarium, itp. Ważny jest też kontekst miejsca, w którym performance się odbywa. Pustynia Błędowska wyraźnie różni się znaczeniowo od Rynku Głównego w Krakowie. Często nie jest to już galeria sztuki, ponieważ ona sama stała się medium lub nawet jednym z tekstów kultury. Nie stanowi przestrzeni należącej tylko i wyłącznie do sztuki, jej rola jako jedynego „domu sztuki” dawno się skończyła. Centrum performace’u stanowi jednak jego główny pomysłodawca i wykonawca. Podczas gdy ciało aktora jest jego narzędziem, ciało performera jest i jego narzędziem, i samym przedmiotem performance’u. Poddawane jest nierzadko praktykom wymagającym ogromnej siły i wytrzymałości. Artysta sprawdza granice swojego organizmu np. Zbigniew Warpechowski w pracy „Remis” z 1984 roku pozbawiał tlenu siebie i rybę, w przeciwnych warunkach – on z głową w akwarium, ryba skacząca na stole (w praktyce szamocząca się po podłodze, na którą wcześniej z łoskotem upadła). Jest to oczywiście przykład autoagresji, ale też współczucia w jego esencji – artysta współodczuwa z rybą, która jest stworzeniem stojącym na niższym szczeblu drabiny ewolucyjnej. Ich cierpienie zamazuje jednak tę granicę – stają się sobie równi.

Performance, jak każde inne działanie artystyczne, może być precyzyjnie zaplanowany – ma swój scenariusz, scenografię, choreografię i scenę. Nie jest to oczywiście tak dosłowne jak w teatrze. Zapewne tu m.in. tkwi problem z jego ogólnym odbiorem. Performance można zrobić jednorazowy lub rozwijać go w czasie. Jest to przeżycie nie tylko dla widzów, ale przede wszystkim dla performera, ponieważ filarami udanej akcji są jego stany i emocje. Jest to jedna z różnic między aktorem, który nie może w pełni poddać się swoim uczuciom – musi spełnić założoną koncepcję. Performer ma możliwość zdania się na przypadek i zdecydowania się na spontaniczne działanie; jego prace mogą być naturalne. Niekiedy to, co nam pokazuje jest zbyt introwertyczne. Performer bywa medium, które (paradoksalnie) może być nam trudniej odczytać. Obraz, rzeźba są w pewien sposób umowne w swoim przedstawianiu. W wyniku umowy właśnie wiemy, że na płótnie obitym na deskach zobaczymy coś, co ktoś inny nam przygotował. Trudniejszym wydaje się „czytanie” podobnych intencji twórczych, gdy medium stanowi człowiek. Performance jest o tyle wyjątkowy w stosunku do innych form artystycznych, ponieważ, jeśli nie został nigdy zarejestrowany, może żyć jedynie w „podaniach ustnych”, w pamięci, niby baśń. Dzieła materialne będą trwać, póki czas lub ktoś ich nie zniszczy.Ten strrraszny performance art!

Tehching Hsieh, One Year Performance (1980-1981)

Sztuka współczesna w ogóle stanowi duże wyzwanie dla odbiorców. Dla jednych dlatego, ponieważ wciąż żyją w przekonaniu, że sztuka ma być piękna pięknem renesansowych proporcji. Inni nie mogą przyjąć do wiadomości faktu, iż wszystko może stać się tematem sztuki – nawet to, co odrażające, niesmaczne, banalne czy brutalne, nie mówiąc o sztuce elektronicznej. Piękno i siła sztuki tkwi przede wszystkim w wielości sposobów jej odbioru. Każdy z nas pomyśli i odczuje coś innego. Najgorszą z możliwych postaw wobec dzieła jest brak chęci, by go zrozumieć. Trzeba przynajmniej podjąć wysiłek odpowiedzi na pytanie „w jakim celu?”. Należy również pamiętać, że prace mogą być po prostu nieudane. Jednak dopiero wtedy można sobie pozwolić na grymas niezadowolenia.

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także