literatura
MAGAZYN KULTURALNY
17 listopada 2012

Ot, bajeczki

Książka Kaczorowskiego wynikła z niezgody na zapomnienie członków jego rodziny; to przeświadczenie, że człowiek nieopowiedziany będzie niezapamiętany, „tak, jakby go wcale nie było”.

Aleksander Kaczorowski, Ballada o kapciach, Wyd. Czarne 2012, seria: ESEJ

„Ballada o kapciach” jest z pewnością wiarygodnym materiałem do uzupełnienia informacji na Wikipedii o biografii Aleksandra Kaczorowskiego. Książka socjologa i tłumacza czeskiej literatury składa się z trzech synkretycznych esejów, które w założeniu miały opowiadać o konkretnym mazowieckim mieście. Faktycznie jednak subiektywnie zgromadzone góry faktów rzucają czytelnika w najróżniejsze miejsca i nic nie robią sobie z chronologii.

Książka Kaczorowskiego wynikła z niezgody na zapomnienie członków jego rodziny; to przeświadczenie, że człowiek nieopowiedziany będzie niezapamiętany, „tak, jakby go wcale nie było”. Przodkowie zresztą konstytuują osobowość autora, Nałkowska w dzienniku przecież notowała: „Jestem kimś, kto przeminął – bo nie ma mnóstwa tych, którzy mnie określali”. Autor prowadząc rozmowy z rodziną, zaglądając do specjalistycznej literatury, tworzy kronikę; uwiarygodnia ją, włączając do tekstu fotografie rodzinne. Jest to trudna gra z formą – Sebald wokół prawdziwych fotografii snuł nieprawdziwe historie, natomiast Kaczorowski zdjęciami nadał opowieści charakter intymny, zbyt osobisty dla postronnego czytelnika.

Jako socjolog, Kaczorowski rysuje tekst na tle historycznych zjawisk społecznych, jednak dodaje do tego wiele, wydaje się, ad hoc rzucanych twierdzeń, z którymi niejeden cytowany przez niego historyk polemizowałby. Są tu subiektywne nieuzasadnione ciosy wymierzone w polską szlachtę, czyli gawęda szlachecka à rebours. Forma ballady usprawiedliwia powtórzenia, zapętlenia (historia zatoczyłaby koło, gdyby na końcu książki pojawił się pradziadek zamiast dziadka), jednak fragmenty gawędziarskie nie zostały wprowadzone konsekwentnie. Styl gawędziarski zajmuje miejsce po historycznym nakreśleniu tła, momentami głos oddany jest także innym bohaterom zdarzeń, co powoduje zagęszczenie elementów i utrudnia lekturę.

Wyraźnym elementem książki Kaczorowskiego jest swoboda skojarzeń autora. Jako narrator i bohater opowiada o losach swojej rodziny, szkicuje obraz fabryki w Żyrardowie i Żydów w Grodzisku. Są tu najprzeróżniejsze wątki – często na tle drugiej wojny – które jednak nie znajdują rozwinięcia, będąc jedynie zasygnalizowanymi, jak choćby wykradzenie ciała z cmentarza, historia domu Chopina, otrzymanie niecodziennego podarku, afera żyrardowska. Według emocjonalnego klucza dołącza do nich passusy z literatury pięknej i naukowej, co potęguje nieuporządkowanie. Czytelnik ma wrażenie, że ogląda bardzo szybkie migawki na przyspieszonym filmie.

„Ballada o kapciach” wpisuje się w nurt esejów-reportaży o pochodzeniu i przodkach, jak choćby „Lala” Dehnela. Książka Kaczorowskiego jednak jest intymistyczna, bez uniwersalnego wymiaru. Słowami autora: „ot, bajeczki”.

Aleksander Kaczorowski, Ballada o kapciach

Wydawnictwo Czarne 2012

Seria: Esej

cena: 32 zł

następna
strona
poprzednia
strona

Zobacz także