literatura
MAGAZYN KULTURALNY
04 grudnia 2012

Dwunarracyjny Muranów

Stacja Muranów Beaty Chomątowskiej to wielki traktat o współistnieniu przeszłości i teraźniejszości, o unicestwionej kulturze żydowskiej i jej reminiscencjach we współczesnym świecie. Książka jest rzetelną historią dzielnicy, przetykaną zapisem mistycznych fantasmagorii autorki, tworzących wrażenie dwóch nieprzystających do siebie narracji.

Beata Chomątowska, Stacja Muranów, Wydawnictwo Czarne 2012

Autorka tworzy książkę z wielu części. Opisuje Muranów od każdej możliwej strony, zarówno zwraca uwagę na wątek stricte historyczny, społeczno-socjologiczny jak i „psychologię” architektury dzielnicy. Chomątowska porusza wiele problemów, materiał składa się z mnóstwa zdjęć, tekstu i cytatów (na prawie każdej stronie jest minimum jeden, sama bibliografia zajmuje 13 stron). Postaram omówić się kwestie kluczowe.

Część dotycząca historii jest prawie wzorcowym przykładem popularnonaukowego, fabularyzowanego przybliżania dziejów architektury. Beata Chomątowska osadza historię konkretnej realizacji, jaką jest osiedle Lacherta, w kontekście całej polskiej architektury modernistycznej. Autorka opisuje świat awangardy od początków dwudziestolecia, przez jej rozkwit, sztandarowe realizacje czy spotkania z Corbusierem po czasy wojny, odbudowę Warszawy i wzniosłe idee zderzone z komunistyczną rzeczywistością. Skupia się na problemie odbudowy, przekształcania terenu dawnej dzielnicy, w czasie okupacji Getta, po wojnie całkowicie zrównanej z ziemią. Stawia interesujące pytania o tożsamość miejsca, potrzebę pamięci, prawo do zabudowywania i zmieniania charakteru urbanistycznego miejsca będącego pomnikiem bohaterów i ofiar Holocaustu, jak i całej zaprzepaszczonej, niegdyś niezwykle bujnej, kultury żydowskiej. Samo stawianie tych pytań jest niezwykle ważne i może prowokować do istotnych przemyśleń, do stworzenia pełnego opisu miejsca. Pomimo starań i możliwości, Beata Chomątowska odpowiadając na nie tworzy nieprzyjemny dysonans.

Z jednej strony podchodzi do sprawy racjonalnie, jak historyk i reporter. Roztacza przed nami rozległy obraz historii Muranowa z perspektywy człowieka. Opisuje realia budowania osiedla, przytacza anegdoty i tworzy reportaże o przodownikach pracy, przedstawia analizę ludności napływowej, która zamieszkała nowo powstałe budynki. Wreszcie pokazuje całe założenie Lacherta, osiedle powstałe na gruzach, zbudowane z gruzów, będące gigantycznym pomnikiem i świadectwem pamięci, mającym prowadzić do lepszego świata. Pokazuje założenia modernizmu i funkcjonalizmu a następnie kontekst polityczny i działania z niego wynikające, które doprowadziły do zaniknięcia pierwotnej formy na rzecz dzisiejszej modernistyczno- socrealistycznej hybrydy.

Z drugiej strony autorka wpada w egzaltowaną manierę interpretacji przestrzeni urbanistycznej przez pryzmat „psychologii architektury”. Zestawia ze sobą mapy przed i powojennego Muranowa, porównuje zmiany w siatce ulic, czy w samym charakterze urbanistyki i architektury, pokazuje niesamowite przejście od gęstej sieci kamienic zamieszkanych przez barwne postaci dzisiaj już egzotycznej kultury na rzecz powojennej zabudowy Lacherta, czy bloków z wielkiej płyty. I do tego momentu wszystko jest w porządku, są to interesująco i inteligentnie zestawione fakty, które mogą być przyczynkiem do dyskusji na temat ewolucji architektury, przenikania się czasów i tożsamości mieszkańców względem potrzeby pamięci, poczucia winy i trudnej przeszłości miejsca, czy polityki rządu komunistycznego w kwestii stawiania akcentów w historii Warszawy podczas drugiej wojny światowej.

Dwunarracyjny Muranów

Autorka, niestety, idzie dalej. Do sytuacji dzielnicy zbudowanej na wielkim cmentarzu i gruzach dobudowuje mistyczne i egzaltowane nadinterpretacje. Przywołuje słowa psycholożki architektury, która w strukturze dzielnicy dostrzega jedynie fasadowość, nieudolne zakrywanie przeszłości, dźwięk tramwaju przyrównuje do wagonów odjeżdżających z Umschlagplatz a rozrzucone klocki bloków do baraków w obozie koncentracyjnym. W braku wiedzy historycznej i wrażliwości mieszkańców, jak sama mówi zajętych problemami dnia codziennego i nie mających dużo wspólnego z Warszawą, będąc w większości przyjezdnymi, dopatruje się symptomów wyparcia świadomości przeszłości.

W „stacji Muranów” pokazany jest też Muranów współczesny. Oddolne ruchy mieszkańców, dzieci wychowane na gruzach getta i te z późniejszego pokolenia, pamiętające już nowe bloki i plac z pomnikiem. Przytoczona jest znamienna historia ankiet pokazujących dramatyczny brak zainteresowania przeszłością, czy ukryty albo nawet jawny antysemityzm u uczniów muranowskich szkół średnich.

Autorka tworzy obraz części miasta będącej skomplikowanym organizmem. Osiedlem powstałym na nieuprzątniętych gruzach Getta. Osiedlem powstałym na szczątkach mieszkańców, na szczątkach kultury, historii wielkiej, powszechnej jak i małej, codziennej, historii poszczególnych sklepów, adresów czy osób. Tekst wchodzi w mięso miasta na ile się da, wysysa ukrytą substancje nabudowanych warstw wydarzeń i ich współczesnej recepcji a irytującą dwu-narracyjność można pominąć przy widocznej wielkiej pasji i ogromie pracy włożonej w napisanie niniejszej książki.

Beata Chomątowska, Stacja Muranów

Wydawnictwo Czarne 2012

cena: 69,90 zł

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także