literatura
MAGAZYN KULTURALNY
11 kwietnia 2013

Renifer odchodzi

Toto Cutugno, latający talerz i czum – zbiór typu „pop, prostytutka i ja” to współczesna kultura Ewenków. Rozpad i destrukcja doskonale opisują obecny jej stan, który powoli prowadzi do upadku tradycji ludu syberyjskiego. Tych smutnych konstatacji możnaby uniknąć, jeśli nie czytać książki Andrzeja Dybczaka „Gugara”.

© by Wojciech Hryszkiewicz

Warto zaznaczyć, że jest to „powtórny debiut” tego samego dzieła – książka została wydana w 2007 roku i już wtedy otrzymała Nagrodę Fundacji Kultury. Dybczak postanowił ją nieco zmienić i opublikować ponownie. Dzięki temu „Gugara” otrzymała w zeszłym roku Nagrodę Kościelskich przeznaczoną dla młodych polskich krytyków i pisarzy. Tym samym talent reportażysty Dybczaka został postawiony na równi obok uznanych już pisarzy jak Jacek Dukaj czy Andrzej Franaszek. Warto bowiem zaznaczyć, że jury Nagrody Kościelskich toczyło dosyć znaczące spory w kwestii przyznawania nagrody za reportaż, a ostateczny wynik debaty wskazuje na dowartościowanie tego gatunku literackiego.

Dybczak przebywał z tymi rodzinami, „których sposób życia figurował w papierach jako tradycyjny. Były takie trzy: Hukaczarowie, dwóch braci Muktów i dwóch braci Hutokogir z drugiej strony rzeki. Tyle”. Mieszkają one w czumach w lesie, nieopodal rzeki. Trochę hodują renifery, trochę piją alkohol i znikają. Bo wódka jest głównym czynnikiem wprowadzającym okrucieństwo do społeczności, niezauważalnie powodującym rozkład życia w grupie.

Ewenkowie mówią po rosyjsku, bo mało kto zna ewenkijski. W szkolnych internatach dzieci są uczone tylko jednego dialektu, więc z rodzicami mogą dogadać się po rosyjsku. W tym języku się też przeklina (wulgaryzmy są dodawane w najdziwaczniejszych miejscach). Podręcznik do języka jest nadgryziony przez psa, z nabazgranym na stronie tytułowej poleceniem „ogarnięcia gospodarstwa”. Ewenkijski wyraz „gugara” – dźwięk dzwonków zawieszonych na szyi renifera – jest nieużywany, bo nie ma zdarzenia, które nazywa. Wybranie go na tytuł książki jest wobec tego posunięciem okrutnym – Dybczak zachowuje się jak antropolog opisujący świat, który nie istnieje. Etnolog wplata w opowiadaną historię fakty mające udowodnić wymieranie kultury. W tym celu podaje na przykład, że piosenki podśpiewywane przez Ewenków są rosyjskimi szlagierami, a nie ewenkijskimi, tradycyjnymi pieśniami. Skoro język stanowi o kulturze danej grupy, to reszta elementów składających się na pojęcie „Ewenk” stała się rozmyta. Kola, który mieszka i pracuje w Turze jako wuefista w szkole, mówi w filmie Dybczaka: „Żyję między dwoma cywilizacjami: naszą i nowoczesną. Chciałbym żyć w tajdze, ale jeśli się tam przeprowadzę, to stracę kontakt z nowoczesną cywilizacją”. Etnolog pisze reportaż w formie epizodów, żadne wydarzenie czy postać nie jest nadrzędna wobec reszty – tak jest i z kulturalną treścią życia Ewenków. Duchom składane są ofiary, ale zaraz potem włącza się wiadomości w telewizji. Wiara w przepowiednie wciąż jest silna (nikt nie postępuje wbrew nim), ale nie zmienia to stosunku Ewenków do alkoholu, który spożywają w wielkich ilościach. Mimo to Dybczak chce wierzyć, że duchowość wciąż jest żywym elementem kultury, mimo że tradycja i Ewenkowie znikają, umierają i degradują się we własnej, specyficznej duchowości. Jednocześnie, po latach tłamszenia przez władze, zaczynają działać szamani, choć efekty ich leczenia na razie nie przynoszą Ewenkom pożądanych skutków.

Nie ma tu żadnych historycznych, społecznych czy ekonomicznych wyjaśnień lub nawiązań. Są wydarzenia, postaci, które mówią same za siebie. Autor jest zaledwie prowokatorem sytuacji. Można się tylko zastanawiać, czy Ewenkowie wobec obcego są tacy jak w książce z natury, czy z gościnności. Dybczak pisał tę książkę nie dla czytelnika polskiego, czy szerzej, zachodniego. W wywiadzie dla „Tygodnika Powszechnego” mówi, że chciałby, by jego książkę przeczytali także bohaterowie. Film dokumentalny „Gugara”, który reżyserował etnolog i w którym udział wzięły opisywane postaci, miał swoją projekcję przed Ewenkami. Reakcją bohaterów było potakiwanie: „Tak, to wszystko prawda”. Jerzy Jarzębski, członek jury Nagrody Kościelskich, wskazał na empatię, jako jeden z najbardziej wartościowych wyznaczników stylu Dybczaka. Być może to dzięki temu, że jest ona tak wyczuwalna między wierszami i kadrami, oglądający film Ewenkowie nie protestowali przeciwko przedstawieniu ich w niekorzystnym świetle. Melancholijnie zarysowana rzeczywistość w „Gugarze” narzuca czytelnikowi, by ten po lekturze szepnął do siebie „Touché”.Renifer odchodzi

Andrzej Dybczak, Gugara

Seria wydawnicza: Reportaż

Wydawnictwo Czarne 2012

cena: 34 zł

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także