sztuka
MAGAZYN KULTURALNY
18 czerwca 2013

Fotogeniczna Łódź

Pasjonaci szeroko pojętej fotografii skupieni w jednym mieście. Setki zdjęć na murach starej fabryki, wiele spotkań z wybitnymi postaciami, mnóstwo cennych uwag wymienionych przy stolikach wystawionych na ulicach i klimatycznych post-fabrycznych podwórkach. Lekki rozgardiasz, trochę zachwytu, trochę krytyki, okazja do zaczerpnięcia inspiracji – takie wrażenia zafundowała nam Łódź w tym miesiącu.

Pierwszy dzień Fotofestiwalu 2013 : The first day of Fotofestiwal 2013. 06.06.2013, OFF-Piotrkowska, Łódź, fot. Materiały prasowe

16-go czerwca zakończył się tegoroczny Fotofestiwal. Temat przewodni – fotografia amatorska - jest ciekawą odpowiedzią na współczesną kondycję fotografii. Festiwal trwał dziesięć dni, przez ten czas uczestnicy mogli oglądać wystawy, brać udział w spotkaniach ze znanymi fotografami i kuratorami, uczestniczyć w wieczornych pokazach, wernisażach. Organizatorzy zaprezentowali wyjątkowo wysoki poziom, zarówno jeśli chodzi o program Festiwalu, jak i jego organizację. Centrum festiwalowe utworzono w OFF Piotrkowska, tam również przygotowano dwie główne wystawy – „I Artist. Archiwa i amatorzy” oraz „Grand Prix Fotofestiwal 2013”.

Blok I ARTIST złożony jest z dwóch części. W ramach wystawy I ARTIST. Transcendent Amateur (I ARTIST. Więcej niż amator) prezentowane są fotografie zarówno uznanych artystów, jak i anonimowe prace znalezione w Internecie. Kurator wystawy, Joan Fontancuberta, bawi się schematami, intryguje i prowokuje, zadając pytanie „co to znaczy być artystą?”. Rzeczywiście, spacerując pośród korytarzy OFF Piotrkowska, nie przechodzimy obojętnie obok setek zdjęć zachodu słońca, czy „fotek z rączki”, które normalnie z premedytacją byśmy zignorowali. Zebrane na jednej przestrzeni nabierają nowego wymiaru, zmuszają nas do przemyśleń.

Druga część bloku zatytułowana jest I ARTIST. Archiwa i amatorzy.  Składają się na nią prezentacje amatorskiej i anonimowej fotografii z przeszłości oraz wystawy z archiwów, głownie domowych.

Wystawa prac finalistów konkursu Grand Prix to zebrane w jedną całość znakomite materiały. Autorzy, tacy jak Ilona Szwarc, Jan Brykczyński, Nadav Kander, Karl Burke, pokazali swój sposób postrzegania świata najróżniejszymi metodami. Obok aktów, znajdziemy dokument, techniki szlachetne i fotografię artystyczną. Ta część ekspozycji jest ważną analizą codzienności i problemów obecnych na całym świecie.

Kolejna ekspozycja, „23 lata Łodzi w obiektywie fotoreporterów Gazety Wyborczej”, prezentuje zmiany, jakie zaszły w Łodzi na przestrzeni dwóch ostatnich dekad. Niektóre zdjęcia wywołują uśmiech na twarzy, jednak w stosunku do reszty ten element wypada raczej blado…

Nasząuwagę zwróciła też wystawa „The New York Times Magazine Photographs Tearsheets”. Wybór fotografii powstałych w ciągu 30 lat na zamówienie New York Times Magazine to jednocześnie przegląd najważniejszych wydarzeń w dziejach świata, katalog sławnych i wpływowych postaci oraz portfolia najważniejszych fotografów, takich jak: Sebastiăo Salgado, Sarah Moon, Lee Friedlander, Nan Goldin, czy Simon Norfolk. Kuratorka wystawy, wieloletnia edytorka magazynu, Kathy Ryan, wybrała ponad 300 zdjęć, które w momencie publikacji wstrząsnęły odbiorcami. Sposób prezentacji wystawy jest bardzo interesujący (przedruki magazynu z oryginalnym layoutem, układem fotografii i tekstu), choć faktem jest, że wymaga od odbiorcy pełnego skupienia, które trudne jest do osiągnięcia wśród takiej ilości prac. W sobotę, po obejrzeniu wystaw w budynku OFF Piotrkowska, miałyśmy okazję uczestniczyć w spotkaniu z kuratorem wystawy „I Artist – więcej niż amator”, Joanem Fontcuberta. Hiszpan, po zwróceniu uwagi na rolę fotografii we współczesnym świecie (not being in the photo means not existing!), rozpoczął opowieść o swoich nietypowych projektach.  „Sputnik”, „Holy inocence”, „Google grams”,  to tylko niektóre z nich. Raz sprytnie zwodzi odbiorców, ukazując jak łatwo wierzymy w to, co widzimy na zdjęciu; innym razem z rzeczy, którą każdy z nas zignoruje – spamu w skrzynce mailowej – tworzy interesujący album.

Nasz pobyt w Łodzi zakończyłyśmy na wernisażu w Muzeum Kinematografii, w którym Jacek Poremba dostał pierwszą pracę w swoim życiu. Tam też, ten znany fotograf, urządził swą przekrojową wystawę, zatytułowaną „13”.Fotogeniczna Łódź

Chwalimy, chwalimy, a przecież nikt nie jest idealny. Mimo świetnej organizacji, dwie, pozornie drobne rzeczy zakłócały nam odbiór zdjęć – zapach spalonego obiadu roznoszący się raz po raz w OFF Piotrkowska, przez który pryskał czar absorbujących rozmów o sztuce oraz sposób prezentacji niektórych prac – szklane ramy naprzeciw okien utrudniały oglądanie, powodując nieciekawe odbicia. Mimo tych drobnych mankamentów, zdjęcia prezentowane w pofabrycznych wnętrzach, sympatyczne klubokawiarnie pozwalające odetchnąć w przerwie między wystawami, ciekawe osobistości i ogólna atmosfera Festiwalu nasuwa jedną myśl – FOTOGRAFUJMY! W mglistej w dzisiejszych czasach przyszłości fotografii dostrzegajmy możliwości  rozwoju. Nie krzywmy się na widok „amatorów z aparatami” – może za kilkanaście lat to ich prace zaintrygują przyszłych miłośników fotografii. Wejdą do Centrum Fotofestiwalu by oglądać wystawy, i tak jak my będą zaskoczeni, że fotografie amatorskie mogą mieć istotna wartość dokumentalną i przyczyniać się do analizy społeczeństwa.

następna
strona
poprzednia
strona
przejdź do strony: 12

Zobacz także