Rzut okiem
MAGAZYN KULTURALNY

Rzut okiem


Przyszła kryska na wielkiego Pablo.
Odliczamy dni do nowego sezonu Narcos. Premiera na Netflilxie już 2 września. Wiadomo, że przyjdzie mu zginąć, ale nie wszyscy znają okoliczności końca Escobara, dlatego przyjemność z oglądania ostatniej serii nie powinna być mniejsza.
Ale to nie koniec filmowych przygód z Pablito w roli głównej. W przyszłym roku powstanie pełnometrażowy film z Javierem Bardemem i Penelope Cruz w rolach głównych. Muza Pedro Almodóvara wcieli się w Virginię Vallejo - kolumbijską dziennikarkę, która miała romans z szefem kartelu z Medellín. Film będzie oparty na wspomnieniach Vallejo - "Kochałam Pablo, nienawidząc Escobara". W związku z ekranizacją, prawa do książki sprzedano w większości liczących się rynków, do Polski również. Szykuje się prawdziwy maraton dla miłośników historii Cara kokainy. PW [link]

Kawałek Bliskiego Wschodu w Warszawie. Już w najbliższą niedzielę, 26go czerwca na warszawskim Osiedlu Przyjaźń pojawi się fragment świata pozostawionego przez uchodźców uciekających przed wojną na Bliskim Wschodzie. W ramach akcji „Olea Europaea” Anny Shimomury, artystki i studentki warszawskiej ASP, już po raz drugi w stolicy zostanie kolektywnie zasadzone drzewko oliwne, jako symbol sprzeciwu wobec ksenofobii i budowania murów.
Drzewo oliwne, będące typowym elementem krajobrazu Bliskiego Wschodu, a jednocześnie symbolem długowieczności, bogactwa, mądrości, pokoju, stanowić może symbol dialogu między chrześcijanami, żydami i muzułmanami, wywodzącymi się w końcu z tego samego krajobrazu. W naszym kręgu kulturowym drzewo oliwne bardzo mocno związane jest z Chrześcijaństwem, jednak Polakom naturalnie jest mniej bliskie niż muzułmanom z Syrii. Jest ono jednak przy tym symbolem uniwersalnym, ponadreligijnym i niemożliwym do zawłaszczenia przez daną kulturę.
Jak mówi sama inicjatorka projektu, powstającego w ramach Pracowni Sztuki Domeny Publicznej prof. Krzysztofa Wodiczki, „Przybywając z Bliskiego Wschodu do Europy, uchodźcy zostawiają cały poznany świat i wkraczają do nieoswojonej, obcej rzeczywistości. Uchodźcy z Bliskiego Wschodu, którzy mieliby przybyć do Polski, zastaliby kraj o zupełnie innej kulturze, innym klimacie i krajobrazie. W ramach projektu chciałabym zorganizować akcję wspólnego sadzenia oliwki na Osiedlu Przyjaźń na warszawskich Jelonkach z wyznawcami trzech religii wywądzących się z Bliskiego Wschodu oraz ze wszystkimi osobami, które chcą wyrazić sprzeciw wobec ksenofobii i stawianiu murów. Tym sposobem chcę przenieść element ze świata uchodźców do naszej rzeczywistości.”
Wydarzenie odbędzie się w najbliższą niedzielę 26go czerwca, o godzinie 17 na skwerze przed Klubem Karuzela na ulicy Konarskiego 85. Zapraszamy! WIĘCEJ NA: www.facebook.com...
SK [link]

OFF WE GO! OFF Festival promuje się w tym roku wyjątkowo intrygująco. OFF WE GO, czyli wyłączamy rutynę, czyli ruszamy w nieznane. Takie hasła towarzyszą kolejnej odsłonie katowickiego festiwalu. Z ciekawszych propozycji muzycznych polecamy islandzki kolektyw Kiasmos, którego współtworzy dobrze znany liryczny Ólafur Arnalds wraz z Janusem Rasmussenem, filarem electropopowej formacji Bloodgroup. Entuzjastów mariażu muzyki elektronicznej z pianinem z pewnością nie może zabraknąć również na wyjątkowym koncercie Masecki vs Sienkiewicz. Kto szuka zabawy i tańców nie powinien przegapić GUSGUS, którzy zatroszczą się także o wyjątkową oprawę sceniczną. Tego wieczoru warto też wrócić z The Kills do garażowego rocka, gdzie młodzieńcze szaleństwo miesza się z goryczą w warstwie tekstowej. Niespodzianką może być obecność Brodki na tegorocznym festiwalu, jednak jej najnowsza płyta „Clashes” dobrze wpisuje się w rozbuchany eklektyzm definiujący sam festiwal. Devendra Banhart uchodzi prawdopodobnie za gwiazdę w katowickim zestawieniu prawie siedemdziesięciu wykonawców, jednak warto poddać się tegorocznym hasłom promującym wydarzenie i ruszyć w nieznane. Czekamy na program offowej Kawiarni Literackiej, a tymczasem już teraz można zobaczyć filmową zapowiedź jedenastej edycji OFF Festivalu. JS [link]


Czas na Festiwal w Cannes! Jarmusch, Farhadi, Dolan, Winding Refn, Almodovar, Dumont, Mungiu, Assayas, Loach, Dardenne.
To tylko część twórców, którzy zaprezentują swoje filmy w konkursie głównym 69. edycji festiwalu. Tegorocznemu jury przewodniczy George Miller, twórca cyklu „Mad Max”, a w werdykcie ma mu pomóc między innymi Laszlo Nemes, reżyser „Syna Szawła”, Kirsten Dunst, Mads Mikkelsen czy Vanessa Paradis. Festiwal otworzy po raz trzeci Woody Allen ze swoją najnowszą komedią „Cafe Society”, co stawia nowojorczyka na czele twórców inaugurujących Cannes. Sami nie możemy się doczekać najnowszej propozycji Xaviera Dolana „To tylko koniec świata”, do której Kanadyjczyk zaangażował gwiazdy francuskiego kina: Marion Cottilard, Lea Seydoux i Vincent Cassel. Tegoroczny festiwal nie niesie za sobą niespodzianek, większość twórców to sprawdzone nazwiska i być może w tym będzie tkwił sukces organizatorów. Z niecierpliwością wyczekujemy wiadomości z kolejnych pokazów premierowych. Werdykt końcowy już 22. maja! JS [link]

Docs Against Gravity po raz trzynasty! Tegoroczna odsłona festiwalu filmów dokumentalnych wydaje się kompleksowym zbiorem reprezentacji tematów i bolączek współczesnego świata. W przedstawianych tytułach pojawią się wątki emancypacyjne i totalitarne, rodziny poliamoryczne i tradycyjne, fetysze współczesności i ubiegłego wieku. Nie zabraknie autotematycznych pokazów, które w ramach sekcji Kocham kino pokażą film jako relikt dzisiejszych czasów, a równocześnie uwypuklą jego magiczność. Szczególnie polecamy sekcję Doc Gala, w ramach której wyświetlane będą najnowsze obrazy Wernera Herzoga, Siergieja Łoźnicy, Pawła Łozińskiego i Bartosza Konopki, który to ostatni z nich stworzył film na styku dokumentu i fabuły z elementami bajkowej kreacji. Dla muzycznie zainteresowanych zaznaczamy obecność światowej premiery „Jarocina. Po co wolność”, towarzyszącą jej debatę i koncert Moskwy w ramach festiwalu oraz hipnotyzujące fotosy z „Pozostając w cieniu”, dokumentu o The Residents. Dodatkowo na scenie Cafe Kulturalnej zagra Kutiman Orchestra, The Wood Brothers i Songhoy Blues, którzy na ubiegłorocznym OFF Festivalu dali pokaz malijskiej różnorodności.
13-22 maja. Warszawa, Wrocław, Bydgoszcz i Gdynia. Program festiwalu ze 127. tytułami znajdziecie na stronie festiwalu. Do zobaczenia!

JS [link]


W tym roku gratka dla prawdziwych fanów literatury i związanych z nią przyjemności - Piąty Festiwal Imienia Miłosza.
Organizatorzy przybliżyli nam kolejną postać, którą będziemy mogli bliżej poznać podczas trwania krakowskiego święta literatury. Jest nią Stefan Hertmans, tworzący w języku niderlandzkim eseista, poeta i pisarz mieszkający na co dzień w Belgii. O zasługach Hertmansa dla swojej ojczystej mowy, która w obecnym świecie należy raczej do językowych mniejszości, można pisać wiele, ale wystarczy nadmienić, że zdobył lub był nominowany do większości nagród dostępnych dla literatów tworzących w tym języku. Tych, których ciekawi to jak kultywuje się największy ludzki skarb, czyli mowę, zachęcamy do spotkania się ze Stefanem Hertmansem już w czerwcu!
Obecność pisarza podczas tegorocznej edycji wydaje się też nieprzypadkowa. Przypominamy, że tematem piątej edycji festiwalu będzie poezja podróży i poezja wygnania, czyli "Piesek przydrożny". Do zobaczenia w Krakowie.
miloszfestival.pl... GL [link]


Jesteśmy na pokładzie! Rozpoczynamy relację z 40.
Festiwalu Filmowego w Gdyni. Pierwszy dzień poświęciliśmy 3 filmom z konkursu głównego, o których śmiało można powiedzieć, że walczą (bądź walczyły) w kategorii blockbusterowej.
„Karbala” w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza, to film, który opowiada o największej bitwie, jaką polscy żołnierze stoczyli podczas misji w Iraku z bojówkami Muktady As-Sadra. Do ról żołnierzy zaangażowano m.in. Bartłomieja Topę, Piotra Głowackiego, Tomasza Schuchardta czy Łukasza Simlata. Panowie (oprócz mało przekonującego Antoniego Królikowskiego) poradzili sobie całkiem nieźle, aczkolwiek film ma wiele niedostatków fabularnych i montażowych. Warto tutaj przytoczyć wypowiedź Jacka Braciaka sprzed kilku lat, o różnicy między polskim i amerykańskim filmem wojennym. I w jednym i drugim żołnierze siedzą w okopach, palą szlugi i wspominają rodzinę/kochankę, z którą nie widzieli się od dawna. Jednakże w filmie hollywoodzkim jest wielki budżet na efekty potęgujące grozę wojny oraz odpowiedni dynamizm. W „Karbali” czegoś ewidentnie zabrakło i ten niewykorzystany potencjał boli, zostaje rozmieniony na drobne przez schematyzm, dłużyzny i brak przejrzystej struktury formalnej. Chyba lepiej już wrócić do „Operacji Samum”. Nadmorska atmosfera nam się udziela, dlatego przygotowaliśmy specjalną skalę, wedle której „Karbali” należy przydzielić „lekki zefirek” tj. solidną 4-kę.
Z kolei ekranizacja bestsellerowego kryminału Zygmunta Miłoszewskiego z nawiązką spełniła pokładane w niej nadzieje. Borys Lankosz uczynił z „Ziarna prawdy” taki kryminał, do którego ma się ochotę powrócić, mimo że znamy już finalne rozstrzygnięcie. Współpraca reżysera z pisarzem przyniosła świetne efekty w postaci doskonałych dialogów i scen, które przejdą do historii współczesnej polskiej kinematografii (Robert Więckiewicz niczym Sharon Stone – zapamiętajcie!). W zasadzie nie mamy się tutaj do czego przyczepić (muzyka Abla Korzeniowskiego zasługuje na osobny artykuł), choć podążając tokiem rozumowania prokuratora Szackiego, jako Polacy, po prostu musimy czegoś (lub kogoś) nienawidzić, dlatego bez żalu wyrzucilibyśmy z ogólnie bezbłędnie dobranej obsady Aleksandrę Hamkało. Ocena: wieje tak dobrze, że będziemy w porcie przed czasem!
Na koniec pozwoliliśmy sobie nadrobić nieobecną już na ekranach kin „Hiszpankę”, co tylko utwierdziło nas w smutnym i gorzkim przekonaniu, że o filmie Łukasza Barczyka (scenariusz i reżyseria) możemy mówić tylko i wyłącznie w kategoriach flauty stulecia. Matulu, wszystkie kary na naszych korespondentów poszły…
PW [link]


OFF Festiwal i Tauron Nowa Muzyka bez dotacji resortu kultury.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego ogłosiło listę dotacji na rok 2016. Katowickie imprezy zostały w niej pominięte. OFF Festival w zeszłym roku otrzymał od resortu kultury 400 tys. zł, Tauron Nowa Muzyka 232 tys. zł. Co to może oznaczać w praktyce? Można się jedynie domyślać, że twórcom festiwalów będzie trudniej w organizacji czy promocji wakacyjnych koncertów. Warto jednak zaznaczyć, że oba festiwale kolejny raz otrzymają wsparcie finansowe ze strony miasta Katowice, które w tych wydarzeniach upatrują niezwykłej reklamy regionu. Należy trzymać kciuki za organizatorów. Oby w tym roku, wbrew opinii władzy państwowej, było równie kapitalnie! JS [link]

EPka od stołecznego Phoebe. Garść informacji dla uważnych obserwatorów rodzimej sceny muzycznej, którzy zastanawiali się nad tym, gdzie podziali się obiecujący warszawscy The Lights. Od niedawna zespół, w poszerzonym składzie, funkcjonuje pod nowym szyldem – Phoebe i wraca z nową EPką "Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię". Nowy etap działalności grupa zaczyna od odważnej zmiany, umieszczając na wydawnictwie kompozycje z tekstami .
Promujący EPkę Stan wyuczonej bezradności powinien zainteresować zarówno tych, którzy szukają w zgiełkliwych stołecznych klubach muzyki melodyjnej, ale jednocześnie uzbrojonej w gęste gitary oraz tych, którzy z rozrzewnieniem wspominają falę polskojęzycznych zespołów alternatywnych z poprzedniej dekady.
Całość "Nic nie widzę, nic nie słyszę, nic nie mówię" do odsłuchu i pobrania na profilu bandcamp zespołu od początku marca, a wszystkim zainteresowanym polecamy wybranie się na release party 5 marca w klubie Chłodna 25.
Wydarzenie na FB: www.facebook.com... MK [link]


Ori Alboher w krakowskim Chederze. W weekend, 19 lutego zagra w Krakowie pochodzący z Izraela, a tworzący w Berlinie Ori Alboher.
Swoim hipnotycznym głosem i utworami łączącymi w sobie elektronikę, ambient i pop już raz oczarował publiczność zebraną w Chederze w trakcie 25. Festiwalu Kultury Żydowskiej. Z pewnością nie zawiedzie i tym razem, wypełniając przytulne wnętrze kawiarni głębokim i kojącym brzmieniem, idealnym na ponure, zimowe dni.
Wszystkim tym, którzy nie mieli okazji poznać artysty wcześniej polecamy przesłuchanie jego solowego albumu „Unwind” wydanego w 2012 roku. I do zobaczenia w Chederze w otoczeniu magicznych dźwięków tworzonych przez Izraelczyka!
Wydarzenie na FB: www.facebook.com...
fot. Holz & Wasser MK [link]


Wydawnictwo Karakter wyda książkę Marka Miodownika STUFF MATTERS. „W rzeczy samej.
Osobliwe historie wspaniałych materiałów, które nadają kształt naszemu światu" ma już okładkę autorstwa Przemka Dębowskiego. Porównywana do „B jak Bauhaus. Alfabet współczesności” Deyana Sudjica publikacja Miodownika będzie oscylować wokół materiałów takich, jak beton czy czekolada. Wypatrujcie w nowościach już w marcu!
JS [link]


W tym roku przypada pięćsetna rocznica śmierci Hieronima Boscha.
Z tej okazji wiele holenderskich instytucji kultury przygotowało wydarzenia związane z życiem i twórczością niderlandzkiego artysty. Ukoronowaniem Roku Boscha będzie wystawa pt. „Visions of a Genius” – największa w dziejach ekspozycja prac mistrza i jego warsztatu (Muzeum Het Noordbrabants). Dzieła malarza i rysownika skonfrontowane zostaną również z twórczością reprezentantów współczesności, między innymi w postaci Jana Fabre czy braci Chapmanów. Należy więc chyba szykować się na wyprawę do Holandii! Oficjalna strona jubileuszu: www.bosch500.nl... AK [link]


Zaczynamy odliczanie dni do wakacji. Wygląda na to, że intensywność ogłoszeń festiwalowych wzrasta wraz ze spadkiem temperatury.
Co z resztą nie dziwi – w końcu kiedy, jak nie w te zimne i ciemne dni festiwalowicze najbardziej potrzebują garści dobrych wiadomości.
Takie informacje spłynęły także z obozu Tauron Nowa Muzyka, który zdobył już rzeszę wiernych fanów, co potwierdza kilkukrotnie zdobyty tytuł Najlepszego Małego Festiwalu w Europie. Z nowym materiałem pojawią się w Katowicach Battles oraz Roots Manuva, prezentujący płytę, do której rękę przyłożyli m.in. Four Tet i Adrian Sherwood. Zadowoleni będą także wielbiciele klasyki – na imprezie wystąpi kultowy duet the Orb, tuż po zeszłorocznym powrocie z entuzjastycznie przyjętym albumem Moonbuilding 2703 AD. Pod szyldem King Midas Sound wystąpi wraz z Fenneszem Kevin Martin, a o podkład do nocnych tańców zadbają Levon Vincent, Benjamin Damage i Deadbeat. Wśród ogłoszonych artystów pojawili się także polscy wykonawcy - świetny projekt Smolik/Kev Fox oraz Stara Rzeka, a także nietuzinkowe składy – Fat Freddy’s Drop i Snarky Puppy.
Po tak obiecującym starcie należy tylko liczyć na to, że organizatorzy festiwalu będą nadal pozytywnie zaskakiwać i wielu z nas spędzi kilka niezapomnianych sierpniowych dni na terenie Muzeum Śląskiego.
MK [link]

Czy w polskim kinie jest w ogóle możliwa masowa rozrywka spod znaku science fiction? - pyta Tomasz Bagiński, który we współpracy z Allegro odczytał na nowo „Legendy polskie”. Ale to tylko pytanie retoryczne, bo za chwilę reżyser sam udowadnia, że owszem. Furorę w internecie robi film pt. „Smok”, w którym to Smok Wawelski okazuje się być napakowanym Rosjaninem porywającym piękne kobiety z ulic Krakowa, a Szewczyk Dratewka jest cichym i nieśmiałym Jankiem, młodocianym geniuszem, który w wolnych chwilach buduje roboty. Alternatywną wersję historii o smoku wymyślił Robert M. Wegner, autor powieści i opowiadań fantasy, trzykrotny laureat Nagrody im. Janusza A. Zajdla. Razem z innymi polskimi pisarzami przyjęli wyzwanie Allegro i napisali opowiadania na kanwie starych legend. Za darmo pobrać można antologię, do której swoje trzy grosze dołożyli też: Elżbieta Cherezińska, Radek Rak, Rafał Kosik, Łukasz Orbitowski i Kuba Małecki. Ten ostatni wziął na warsztat legendę o Panu Twardowskim, a trailer do filmowej wersji można już znaleźć na youtube i zapowiada się kolejne wspaniałe widowisko z Robertem Więckiewiczem w roli głównej. Bagiński zyskał sławę w 2003 r., kiedy jego krótkometrażowa animacja pt. „Katedra” zdobyła nominację do Oscara i od tego czasu zachwyca Polaków kolejnymi genialnie zrealizowanymi projektami. Tym razem również nie zawiódł: filmy dla Allegro zachowały charakterystyczny klimat i kipią od efektów specjalnych. Projekt wspiera studio Platige Image oraz Fish Ladder. Premiera filmu „Twardowsky” już 15. grudnia, a tymczasem warto pobrać ze strony www.legendy.allegro.pl zbiór opowiadań i zastanowić się, na ile te starodawne historie wciąż mogą inspirować twórców i przemawiać do czytelników. Naszym zdaniem nie tylko mogą, a wręcz powinny, bo tak samo jak w greckich mitach i biblijnych przypowieściach można w nich odnaleźć coś uniwersalnego. No i zapewniają świetną rozrywkę. NK [link]


W stołecznej galerii Rabbithole Art Room możemy oglądać fotografie Jana Saudka, znanego czeskiego fotografa, którego prace znajdują się w najbardziej prestiżowych muzeach świata, m.in.
w: Centre Georges Pompidou w Paryżu, Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku czy National Gallery of Victoria w Melbourne w Australii. Na pewno nie jeden z nas kojarzy wizje ludzkiego ciała i jego niedoskonałości na charakterystycznej dla Saudka obdrapanej ścianie? Do 22.01.2016 jest szansa zobaczyć je na żywo na Poznańskiej 15! JK [link]


Finał migawek.
Po dziewięciu miesiącach pracy nad projektami fotograficznymi, Towarzystwo Inicjatyw Twórczych "Ę" zaprasza na wielki finał! W dniach 19-26 listopada w Warszawie będziemy mogli obserwować efekt pracy 12 twórców: 7 wystaw, 5 publikacji i 2 projekcje. Zebrane w ramach Festiwalu Migawki są okazją dla młodych fotografów do opowiedzenia ich historii. W ramach idei DIY twórcy odpowiadają nie tylko za sam materiał wizualny, ale również za zaprojektowanie i wyprodukowanie swoich wystaw oraz publikacji. Powstały różnorodne projekty, więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie. Z mojej strony polecam zajrzeć 23.11 do Domku Fińskiego na wernisaż Mirka Kaźmierczaka "Powrót". Wrócił on w Bieszczady, miejsce z jego dzieciństwa, żeby poznać ludzi, którzy postanowili zamieszkać z dala od zgiełku miasta. 20.11 Katarzyna Sierocińska przedstawi w "Pralni" problem, który jest bliski wielu młodym: "A ja obecnie mieszkam w czterech miejscach. Meldunek, ubezpieczenie zdrowotne, prezenty ślubne mam w Toruniu. Ubrania na drugi sezon pod Warszawą. Mąż, pies, walizka są na Muranowie. Za to adres do korespondencji na Targówku. I tak zniecierpliwiona urzędniczka powtarza głośniej pytanie - "No, poproszę adres zamieszkania…"
My na pewno zajrzymy na Migawki, warto dać młodym szanse do wyrażenia siebie.


JK [link]


Keaton Henson wystąpi w Polsce! Dla wielu fanów koncert Brytyjczyka w Polsce był czymś nieosiągalnym.
Artysta bardzo niechętnie decyduje się na występy na żywo i rzadko kiedy opuszcza swój rodzinny kraj. Stroni od dużych festiwali i przepastnych sal koncertowych. Preferuje raczej wyszukane kawiarnie i kościoły. Ku uciesze słuchaczy, organizatorom festiwalu Ars Cameralis udało się wyjść na przeciw oczekiwaniom artysty. Jego pierwszy (i miejmy nadzieję, że nie ostatni) koncert w Polsce odbędzie się 27 listopada, w Kościele Ewangelickim w Katowicach. Z racji tego, że Keaton nie tylko śpiewa i komponuje, ale również maluje i pisze wiersze, podczas festiwalu przewidziane są także inne wydarzenia związane z jego twórczością (możecie się z nią zapoznać choćby dzięki temu artykułowi www.mgzn.pl... Niestety, wszystkie bilety w przedsprzedaży zostały już wykupione, więc osobom, którym nie udało się ich zdobyć współczujemy i życzymy udanego polowania u koników. Koncert w tak zjawiskowym i klimatycznym miejscu w połączeniu z nietuzinkową wrażliwością Hensona zapowiada się dość niesamowicie. Bardzo gorąco zachęcamy!
BN [link]


Bohater - czyli narysowana przez Małgorzatę Halber postać przypominająca ziemniaka skrzyżowanego z mrówkojadem - od trzech lat spełnia rolę katalizatora mniejszych i większych smutków, niepowodzeń i tego wszystkiego co nie do końca wychodzi dla dużej (ba! ponad 40-tysięcznej!) grupy użytkowników Facebooka.
O ile łatwiej jest wstawić obrazek z Bohaterem, w którym ktoś dał naszym emocjom głos i język, niż sklejać nieporadne zdania. A przecież "wiem, że powinienem coś zrobić ale nie wiem co", "boje się. i wstydzę się tego, że się boję" i tak na prawdę większość obrazków Małgosi Halber to bliskie nam stany i uczucia, z których niestety nie wypada publicznie się zwierzać. I w tym tkwi siła Bohatera, wciąż poprawianych szkiców malowanych flamastrem (co już pewnie piszczy z wypisania) na odwrocie rachunków i świstków, w jego nieporadności i tym samym dojmującej szczerości i prawdziwości. Ten cholernie odważny amorficzny kształt odwala za nas mnóstwo roboty związanej z tropieniem i nazywaniem swoich myśli. Nie dziwi więc, że wydawnictwo Znak postanowiło przenieść Bohatera na papier. Co najlepsze w formie jak najbardziej pasującej i zbliżonej do charakteru rysunków. "Kołonotatnik z Bohaterem" pozwala nam dopisywać kolejne zdania, wieszać obrazki nad łóżkiem, podrzucać w formie liścików - daje Bohaterowi nowe, nieinternetowe pole działania. "nie wiesz co robić? rób dobro." - kołonotatnik z pewnością tym dobrem jest. MG [link]


Nareszcie komedia! Po kilku nieudanych seansach, w tym samym filmie otwarcia Warszawskiego Festiwalu Filmowego, organizatorzy na zakończenie zaproponowali dobre kino rozrywkowe.
Film holenderskiego reżysera Alexa von Warmerdama (który ma tu także jedną z głównych ról) to zgrabna czarna komedia z płatnymi zabójcami. „Schneider kontra Bax” to bardziej minimalistyczne kino dziejące się w spokojnych szuwarach, pomiędzy którymi wartko toczy się akcja. Niewymuszone żarty, których bardzo brakowało poprzednim wyświetlanym na Festiwalu komediom, a także lekki odcień absurdu niektórych scen sprawiają, że film ogląda się z przyjemnością, choć niedosyt pozostawia jego (chyba niedopracowana) końcówka. Niemniej, spośród rozbudowanego programu Festiwalu, ten film jest jednym z nielicznych, które można polecić na spokojny niedzielny wieczór. KN [link]

Niesamowita historia braci Kułakowskich. W ramach 31. Warszawskiego Festiwalu Filmowego można było zobaczyć najnowszy dokument Wojciecha Staronia, twórcy „Syberyjskiej lekcji” i „Argentyńskiej lekcji”. „Bracia” to poetycko opowiedziana historia dwóch mężczyzn w podeszłym wieku. Wspólnie doświadczali stalinowskie łagry, komunistyczną Rosję, a po repatriacji kapitalistyczną Polskę. Na przepełniony komizmem obraz dwóch odmiennych postaw względem świata (artysta i pragmatyk) nakłada się wielka historia. Seans obowiązkowy dla wszystkich tych, którzy szukają w kinie nostalgii, ale i delikatnego uśmiechu. JS [link]


Nieporozumienie na początek.
31 Warszawski Festiwal Filmowy miał rozpocząć się nie byle jak, bo filmem reżysera nagrodzonego Oscarem za krótkometrażówkę. Niestety, Anders Thomas Jensen, w Polsce najbardziej znany z filmu „Jabłka Adama”, tym razem nie pokazał absurdu na wysokim poziomie, a jedynie oderwane od rzeczywistości brednie. Bohaterami „Mężczyzn i kurczaków” są bracia z defektami, które to są efektem prac ich nienormalnego ojca-naukowca. Mieszkają w rozpadającej się posiadłości razem z całym zwierzęcym inwentarzem, również nieco dziwnym. Wszystko to nie buduje jednak nastroju czarnej komedii, a jedynie ciężkiego niezrozumienia i niedowierzania, po co powstał taki film. Można tylko liczyć, że na zakończenie organizatorzy Festiwalu otworzą publiczność na nieco ciekawszą propozycję. KN [link]

Strona 1 z 55
<< poprzednia | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |